`

"Polski ślad" w zamachu pod Moskwą? Rosjanie mówią o tajemniczym "mechaniku"

2 min. czytania
12.04.2024 11:12
Obserwuj nas na Google

Już nie tylko Ukrainę, USA czy Wielką Brytanię, ale i Polskę próbuje powiązać z zamachem terrorystycznym pod Moskwą rosyjska propaganda. Od kilku dni w rosyjskich mediach lansowana jest teza, że jeden z rzekomych wspólników zamachowców - ukrywa się w Polsce i jest tu mechanikiem samochodowym. 

Narada Putina z szefem FSB Bortnikowem
fot. Pool Sputnik Kremlin/Associated Press/East News

Pod koniec marca szef rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksander Bortnikow zasugerował, że za atakiem w sali koncertowej pod Moskwą, w którym zginęło ponad 130 osób, stoją Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Ukraina. Wbrew temu, że do przeprowadzenia ataku przyznało się tzw. Państwo Islamskie. 

W rosyjskiej propagandzie pojawił się nowy wątek. Jak relacjonuje specjalny korespondent Radia ZET w Ukrainie Miłosz Gocłowski Rosjanie mówią teraz o Polsce. - Mimo że do zamachu oficjalnie przyznało się tzw. Państwo Islamskie, to nie jest na rękę Władimirowi Putinowi. Rosyjska wersja oficjalna mówi, że za zamachem stoją tak naprawdę ukraińskie służby, a pomagać im mieli amerykańscy agenci – przypomniał Gocłowski. - A teraz, zgodnie z najnowszym pomysłem, także ktoś ukrywający się w Polsce - dodał.

Zamach pod Moskwą. Rosjanie mówią o polskim mechaniku

W rosyjskich mediach wypowiada się pasierbica wspólnika zamachowców. Kobieta twierdzi, że jej ojczym naprawia samochody w Polsce. Nie wiadomo, gdzie dokładnie, bo “rozmawiają rzadko”.  
 
Pod koniec marca terroryści weszli do sali koncertowej Crocus City Hall w Krasnogorsku i otworzyli ogień do widzów. Odpowiedzialność za zamach wzięła organizacja ISIS-K, jeden z odłamów tzw. Państwa Islamskiego. Amerykanie ostrzegali rosyjskie władze przed planowanym atakiem terrorystycznym w Rosji, ale Władimir Putin stwierdził, że to “próba zastraszenia” i “szantaż”.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET