`

Poszukiwania zaginionej 5-latki. Najprawdopodobniej została porwana

2 min. czytania
22.06.2023 07:45
Obserwuj nas na Google

Całe Włochy żyją zaginięciem 5-letniej dziewczynki we Florencji. Według jednej z hipotez Kataleya Alvarez Chiclio została porwana, aby wymusić na rodzicach zapłatę zaległej należności za pokój w nieczynnym już hotelu. Badany jest też jednak motyw pedofilii. Prokuratura we Florencji nakazała analizę nagrań ze wszystkich 1500 kamer w mieście.

Kataleya Alvarez Chiclio
fot. Carabinieri

Kataleya Alvarez Chiclio, zwana "Kata", zaginęła w sobotę 10 czerwca. Mała dziewczynka narodowości peruwiańskiej była ostatnio widziana przed nieczynnym hotelem Astor przy ulicy Maragliano, w północnej części stolicy Toskanii, gdzie mieszkała z rodziną. Jej ostatnie zdjęcie pochodzi z godziny 15:01. Jest to kadr z kamer monitoringu pobliskiego sklepu jubilerskiego. Na nagraniu widać, jak opuszcza grupę dzieci, w tym swojego młodszego brata.

chilhavisto.rai.it
Fot.

Włochy. Szukają zaginionej 5-latki

Od tego momentu rozpoczęły się poszukiwania 5-latki, ale do tej pory nie natrafiono na żaden ślad dziewczynki. Wśród tropów, którymi podążają śledczy, znajduje się hipoteza porwania dziecka, żeby wymusić na rodzicach zapłacenie należności za pokój, który zajmowali w byłym hotelu.

Redakcja poleca

Kilka dni po zniknięciu córki oboje rodzice Katy podjęli próbę samobójczą połykając niewielkie ilości detergentu. Najpierw ojciec, Miguel Angel Romero Chicllo, od marca więziony za kradzieże i przestępstwa przeciwko mieniu, wypił trochę detergentu i próbował udusić się drutem w więzieniu Sollicciano. Potem to samo zrobiła Katherina Alvarez, matka Katy.

Śledczy, z pomocą specjalnego oddziału karabinierów RIS, przeszukali dawny hotel Astor po przeprowadzeniu całkowitej eksmisji z obiektu, zajmowanego nielegalnie przez dziesiątki rodzin narodowości peruwiańskiej i rumuńskiej. Budynek został przeszukany od góry do dołu: szamba, ukryte przejścia, podwieszane sufity. Tylko w śmietniku znaleziono telefon komórkowy. Hipotezy dotyczące tego, kto mógł spowodować zniknięcie Kataleyi, wiążą się z nielegalną działalnością grupy przestępczej w byłym hotelu Astor i nadużyciami w wynajmie.

"Najprawdopodobniej została porwana"

Ostatni film opublikowany na stronie internetowej dziennika "Il Tirreno" i pokazany w środę w wieczornym programie telewizyjnym "Chi l'ha visto?" ("Kto ją/go widział" na Rai 3) pokazuje kłótnie i starcia w byłym hotelu, a nawet napad na pokój, do których miało dojść wieczorem 27 maja. Zaatakowano Ekwadorczyka, który zabarykadował się w swoim pokoju i wolał skoczyć z trzeciego piętra, niż dać się złapać gangowi kontrolującemu nielegalne pobieranie opłat od mieszkańców.

Dziennik "Il Messaggero" podał, że 300 metrów od wejścia do dawnego hotelu znajduje się ważne miejsce spotkań dla rzymskiej społeczności Rumunów. W każdą sobotę przyjeżdżają tu furgonetki jadące do Rumunii. – Wielu Rumunów mieszkających w okolicy, w tym dzicy lokatorzy mieszkający w Astor, ładują towary, które chcą wysłać swoim rodzinom – powiedziała mediom właścicielka delikatesów przy ulicy Peter Toselli.

Były dowódca oddziału Karabinierów RIS gen. Luciano Garofano stwierdził, że "najprawdopodobniej dziewczynka została porwana". – Ktokolwiek ją porwał, miał precyzyjny plan – dodał. Jednak obok porwania w celu wymuszenia zaległych opłat, śledczy badają też inne możliwe motywy, w tym pedofilię.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET