"To się nie kończy". Chaos na Santorini. Władze wprowadzają stan nadzwyczajny
Ponad 11 tys. mieszkańców opuściło grecką wyspę Santorini w wyniku tysięcy wstrząsów, które od kilku tygodni nawiedzają wyspę. W ciągu 10 dni odnotowano aż 6,4 tys. wstrząsów. Władze wprowadzają stan sytuacji nadzwyczajnej, a eksperci ostrzegają przed najczarniejszym scenariuszem.
- Na przełomie stycznia i lutego 2025 r. w okolicach Santorini odnotowano tysiące wstrząsów związanych z ruchami tektonicznymi
- Wyspę opuściło już ponad 11 tys. osób
- Władze wprowadziły na Santorini stan sytuacji nadzwyczajnej, który obowiązywać będzie do 1 marca
Wstrząsy na Santorini. Władze wprowadzają stan sytuacji nadzwyczajnej
Władze na greckiej wyspie Santorini ogłosiły stan sytuacji nadzwyczajnej w związku z trwającymi od kilkunastu dni wstrząsami podziemnymi. Ma on obowiązywać do 1 marca. W komunikacie władze podkreśliły, że stan sytuacji nadzwyczajnej został wprowadzony, by "sprostać pilnym potrzebom i zarządzać skutkami obecnej aktywności sejsmicznej".
W ciągu 10 dni między wyspami Santorini i Amorgos odnotowano 6,4 tys. wstrząsów. Do najsilniejszego - o magnitudzie 5,2 - doszło w środę wieczorem. W nocy ze środy na czwartek na Santorini można było odczuć 19 wstrząsów podziemnych o magnitudzie przekraczającej 4.
- Te ciągłe wstrząsy już zaczynają nas męczyć. Szczególnie ostatniej nocy. To się nie kończy. Ludzie oczywiście się martwią, ale największym problemem jest to, że w ogóle nie możemy spać - powiedział agencji AMNA Iakowos Pussos, burmistrz wyspy Anafi. Jednocześnie zapewniał, że mieszkańcy wyspy na razie zachowują spokój.
Santorini. Mieszkańcy uciekają przed trzęsieniem ziemi
Santorini, zamieszkane przez ok. 15,5 tys. ludzi, z obawy przed trzęsieniami ziemi, opuściło ponad 11 tys. osób. Mieszkańcy uciekają z wyspy promami i samolotami z obawy przed kolejnym potężnym wstrząsem.
W okolicach Santorini na Morzu Egejskim od kilku dni zarejestrowano setki trzęsień ziemi. Najsilniejsze z nich miało magnitudę 5,2. Eksperci nie wykluczają możliwości wystąpienia wstrząsu o maksymalnej magnitudzie 6 i tsunami. Jednak najczarniejszym scenariuszem byłby wybuch wulkanu na wyspie. Możliwe, że obecna aktywność sejsmiczna będzie trwać jeszcze kilka tygodni.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET