Presja militarna nie działa? "Iran nie chce rozmawiać z USA po ataku Izraela"
Mimo rosnących napięć po izraelskim ataku na Iran, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff wciąż liczy na spotkanie z szefem irańskiej dyplomacji Abbasem Aragczim. Portal Axios informuje, że rozmowy miały się odbyć w niedzielę w Omanie. Teheran jednak stanowczo odmówił udziału w negocjacjach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Iran odmówił udziału w rozmowach mimo wcześniejszych ustaleń.
- Jak zmieniało się stanowisko Donalda Trumpa przed i po ataku Izraela.
- Dlaczego wcześniejsze rundy negocjacji nie doprowadziły do przełomu w sprawie irańskiego programu nuklearnego.
Iran nie weźmie udziału w niedzielnym spotkaniu w Omanie
Według portalu Axios, Witkoff nadal zabiega o szóstą rundę rozmów z Iranem, mimo że sytuacja w regionie znacząco się zaostrzyła po piątkowych bombardowaniach. Spotkanie miało się odbyć w Omanie i dotyczyć programu nuklearnego Teheranu.
Amerykańska administracja – jak podaje Axios, powołując się na jednego z urzędników – miała nadzieję, że atak Izraela nie przekreśli szans na dalszy dialog. Jednak władze Iranu poinformowały, że nie wezmą udziału w rozmowach.
Trump: "Może teraz będą poważnie negocjować"
Jeszcze kilka godzin przed izraelską operacją prezydent Donald Trump mówił, że porozumienie z Iranem jest bliskie, choć Teheran musi "negocjować mocniej" i zrezygnować z programu wzbogacania uranu. Dodał również, że sprzeciwia się militarnemu uderzeniu, dopóki widzi szanse na dyplomatyczne rozwiązanie.
Po rozpoczęciu izraelskich ataków Trump zmienił ton. W rozmowie z Axiosem stwierdził: "Może teraz będą poważnie negocjować", sugerując, że presja militarna może skłonić Iran do ustępstw. W innych wypowiedziach zaznaczał, że Teheran ma "drugą szansę" na porozumienie.
Pięć rund rozmów i żaden przełom. Iran nie chce rezygnować z atomu
Dotychczasowe pięć rund rozmów nie przyniosło żadnego porozumienia, głównie z powodu amerykańskich żądań rezygnacji z programu wzbogacania uranu. Iran niezmiennie odrzuca takie warunki, traktując je jako naruszenie suwerenności.
Mimo eskalacji i wzrostu napięcia, administracja USA deklaruje, że dyplomacja pozostaje możliwa, choć warunki jej wznowienia zależą teraz głównie od reakcji władz w Teheranie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET