`

Życie Prigożyna zagrożone na Białorusi. "Powinien bardzo uważać na otwarte okna"

2 min. czytania
26.06.2023 09:21
Obserwuj nas na Google

Zdaniem byłego szefa CIA, generała Davida Petraeusa, szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn "stracił nerwy" po tym, jak wszczął bunt w Rosji, a sytuacja wymknęła się spod kontroli. W ocenie wojskowego, mimo porozumienia i wyjazdu szefa wagnerowców na Białoruś, jego życie jest zagrożone. - Powinien uważać przy otwartych oknach – wskazał Petraeus.

Prigożyn zagrożony na Białorusi
fot. Associated Press/East News

Jewgienij Prigożyn postawił się Władimirowi Putinowi i całemu reżimowi Rosji, wszczynając w piątek 23 czerwca wraz ze swoimi żołnierzami bunt. Zatrzymał rajd najemnej Grupy Wagnera dopiero ok. 200 kilometrów od Moskwy, a w porozumieniu usilnie miał mediować m.in. dyktator Białorusi Alaksandr Łukaszenka.

Prigożynowi cofnięto sprawę karną (o rozpoczęcie powstanie zbrojnego), jednak musiał opuścić Rosję – Kreml potwierdził, że ma udać się na Białoruś. W ocenie byłego szefa CIA nie oznacza to jednak gwarancji dla byłego kucharza Putina, który postawił się dyktatorowi.

Życie Prigożyna zagrożone na Białorusi. "Musi uważać na otwarte okna"

Były szef CIA stwierdził też, że Prigożyn ocalił życie, jednak w sojuszniczym kraju wciąż musi oglądać się za siebie. Stracił też dowództwo nad najemną armią. - Powinien bardzo uważać na otwarte okna na Białorusi, gdzie się wybiera - ocenił generał Petraeus.

W ocenie Petraeusa Prigożyn "stracił nerwy" w trakcie puczu, gdy sytuacja wymykała się spod kontroli. - Był jakieś dwie godziny drogi od przedmieść Moskwy, gdzie przygotowywano pozycje obronne. Powstanie, choć oklaskiwane, nie spotkało się z poparciem, na jakie liczył. Znowu postanowił zawrzeć umowę - powiedział na antenie CNN Petraeus.

Zdaniem byłego szefa CIA samo wszczęcie puczu i rajd na Moskwę pokazały, że Putin "jest bardziej bezbronny niż kiedykolwiek wcześniej, w ciągu ostatnich dwóch dekad rządów".

Meduza: Putin odmówił rozmowy, gdy Prigożyn szedł na Moskwę

Amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną ocenił w poniedziałek, że "poparcie ze strony armii rosyjskiej dla buntu Jewgienija Prigożyna okazało się mniejsze, niż oczekiwał szef najemniczej Grupy Wagnera".

Redakcja poleca

"Konsekwencje zbrojnej rebelii Wagnera nie są jeszcze pełne i dopiero okaże się, jak porozumienie o jego zakończeniu zostanie zrealizowane, czy wszystkie strony się z niego wywiążą, a także co Kreml i ministerstwo obrony zamierzają zrobić z bojownikami Wagnera i czy oni sami będą współpracować" – ocenił w najnowszym raporcie ISW.

Według portalu Meduza w sobotę, gdy siły Prigożyna przemieszczały się z Rostowa nad Donem w kierunku Moskwy, szef najemników próbował skontaktować się z Kremlem, jednak Władimir Putin odmówił rozmowy. Negocjacje ruszyły, gdy okazało się, że bunt nie ma szerokiego poparcia w armii.

RadioZET.pl/PAP/CNN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET