Putin wściekły po buncie w Rosji. "Zdrada, cios w plecy"
Władimir Putin skomentował w sobotę bunt żołnierzy Grupy Wagnera pod przywództwem Jewgienija Prigożyna. Zapewnił, że ci, którzy wystąpili zbrojnie przeciwko Kremlowi poniosą odpowiedzialność przed prawem i narodem, a Rosja zostanie obroniona – wynika z doniesień agencji Reutera i AFP, które cytują rosyjskie propagandowe media.
Władimir Putin reaguje na bunt Grupy Wagnera. Jewgienij Prigożyn zapowiedział marsz na Moskwę i brutalną konfrontację z resortem obrony, obarczając winą Siergieja Szojgu i Walerija Gierasimowa (szef sztabu generalnego oraz dowódca wojsk inwazyjnych w Ukrainie) za atak na pozycję wagnerowców.
Zdaniem dyktatora z Kremla wolta wagnerowców to "śmiertelne zagrożenie" dla państwa rosyjskiego. Zapewnił, że zostaną podjęte "zdecydowanie działania" w celu ustabilizowania sytuacji w Rostowie nad Donem, gdzie znajduje się obecnie Grupa Wagnera. W sobotę o poranku wojska najemne kontrolowały to miasto na południe od Moskwy. W stolicy wzmocniono siły wojskowe w obliczu zapowiedzi Prigożyna o marszu na stolicę.
Putin wściekły po buncie w Rosji. "Zdrada, cios w plecy"
W ocenie Putina sytuacja w tym mieście jest "trudna". - Walka o los naszego narodu wymaga jedności. Działania, które nas dzielą, są zdradą, ciosem w plecy, jak w 1917 (obalenie ostatniego cara, początek wojny domowej w Rosji – red.) roku. Nie pozwolimy na to - oznajmił dyktator.
Jak podała kremlowska agencja TASS, Putin zaapelował do najemników Prigożyna, by "nie popełnili fatalnego i tragicznego, niepowtarzalnego błędu oraz by dokonali jedynego słusznego wyboru". Ostrzegł, że władze będą ostro reagować na to, co się dzieje.
Amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW) ocenił w najnowszym raporcie, że powodzenie działań wagnerowców „jest mało prawdopodobne”. Według ISW nagłe uruchomienie rosyjskich sił bezpieczeństwa i reakcja Kremla na działania właściciela Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna świadczą o tym, że władze Rosji prawdopodobnie nie były ich świadome i są im przeciwne.
ISW podkreślił, że zbrojny atak Grupy Wagnera na rosyjskie kierownictwo wojskowe w Rostowie nad Donem miałby istotny wpływ na działania wojenne w Ukrainie, gdyż właśnie w Rostowie mieszczą się nie tylko sztab generalny Południowego Okręgu Wojskowego, którego 58. armia odgrywa kluczową rolę w działaniach obronnych agresora przeciw ukraińskiej kontrofensywie, ale również centrum dowodzenia całego zgrupowania rosyjskich sił inwazyjnych.
RadioZET.pl/AFP/Tass.ru
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET