Prigożyn zemści się na Putinie zza grobu? Z biur Grupy Wagnera zniknęły dokumenty
Z biur Grupy Wagnera zniknęły dokumenty. Najpewniej zabezpieczyły je służby bezpieczeństwa prywatnej kompanii wojskowej - takie informacje przekazał Władimir Oseczkin, rosyjski opozycjonista. W mediach mnożą się spekulacje na temat tego, co zwierają ów dokumenty. Pojawiają się sugestie, że Jewgienij Prigożyn miał plan na wypadek swojej śmierci i zemści się na Putinie zza grobu.
Z niezależnych od Kremla rosyjskich źródeł docierają do nas informacje, które z pewnością niepokoją prezydenta Władimira Putina. Wszystko po tym, jak w środę między Moskwą a Peteresburgiem doszło do katastrofy lotniczej, w której rzekomo zginął szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn.
Prigożyn zemści się zza grobu?
Władimir Oseczkin, opozycjonista i twórca portalu gulagu.net twierdzi, że z biur Grupy Wagnera w Rosji zniknęły dokumenty. Najpewniej zabezpieczyły je służby bezpieczeństwa prywatnej kompanii wojskowej. Mnożą się spekulacje na temat tego, że Prigożyn miał plan na wypadek swojej śmierci i zemści się na Putinie zza grobu.
Oseczkin sugeruje, że Grupa Wagnera dostała od swojego szefa jasne rozkazy i plan działania na wypadek, gdyby coś mu się stało. Co ciekawe, w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym wagnerowcy zapowiadają: "Zaczynamy. Przygotujcie się". Autentyczność tajemniczego nagrania nie została jeszcze potwierdzona.
W mediach nie brakuje spekulacji na temat tego, co znajdowało się w dokumentach, które miały zniknąć z biur wagnerowców. Jedna z teorii mówi, że Prigożyn dobrze się przygotował na ewentualną zemstę Putina i zgromadził dokumenty kompromitujące Władimira Putina i kremlowską machinę władzy.
Bunt Prigożyna i zemsta Putina
Konflikt między Putinem a Prigożynem zaczął się w czerwcu, kiedy to szef Grupy Wagnera dopuścił się buntu i przeprowadził tzw. marsz na Moskwę. Co prawda po około dobie autokrata dogadał się z Prigożynem, który miał dostać żelazne gwarancje bezpieczeństwa. Nie można jednak nie przytoczyć w tym miejscu słów samego Putina, który powiedział, że "nie może wybaczyć zdrady".
Oseczkin, powołując się na źródła w FSB wyraża przekonanie, że za śmiercią Prigożyna - o ile ten faktycznie nie żyje - stoi Władimir Putin. Twierdzi, że katastrofa samolotu była zemstą za to, co działo się w czerwcu.
Uwagę zwraca też zachowanie Władimira Putina, który w momencie katastrofy samolotu Prigożyna był na uroczystościach w obwodzie kurskim. "Rosyjskie media donoszą, że chwilę później Władimir Putin pospiesznie opuścił Kursk" - napisał doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Anton Heraszczenko.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET