`

Propagandysta Putina nazwał Warszawę "rosyjskim miastem". Straszył przemarszem wojsk

2 min. czytania
01.03.2023 07:54
Obserwuj nas na Google

Władimir Sołowjow w swoim najnowszym programie stwierdził, że celem Kremla powinno być "odzyskanie wszystkich odwiecznych ziem rosyjskich". Czołowy propagandysta Putina nazwał też Warszawę "rosyjskim miastem" i snuł wizję przemarszu sołdatów przez całą Europę.

Sołowjow
fot. PAP/EPA/Sputnik/Kremlin Pool Photo, Twitter/Biełsat (screen)

Władimir Sołowjow to czołowy propagandysta Kremla i jeden z największych orędowników  Władimira Putina w rosyjskich mediach. W swoich wypowiedziach często obraża, kłamie i manipuluje.

Propagandysta Putina straszy. Warszawa to dla niego "rosyjskie miasto"

Potrafił m.in. powiedzieć, że siły czeczeńskie mogłyby "wkroczyć do Warszawy", żeby "sprawdzić, jak wygląda sytuacja". Innym razem straszył Europę Zachodnią wybuchem jądrowym. W swoim najnowszym programie znów dał "popis". Zastanawiał się bowiem, dlaczego władze na Kremlu nie formułują wprost celów swojej polityki.

Redakcja poleca

Odpowiedział więc samemu sobie, że celem powinno być np. "odzyskanie wszystkich odwiecznych ziem rosyjskich". - Trzeba wyjaśnić, które to terytoria i miasta, wyliczyć je. A w ramach rozwiązania tego problemu ogłosić nabór ochotników - stwierdził. Następnie zaproponował dojście do "zwykłego miasta Czop", które leży w Ukrainie, na styku granic z Węgrami i Słowacją.

- Albo możemy przejść się śladami wielkiego rosyjskiego wojska XVIII wieku, które przemaszerowało po całości ówczesnych niemieckich ziem, jeszcze wtedy niezjednoczonych. I sprawdzić, jak tam sprawy w od stuleci tradycyjnie rosyjskim mieście Warszawie - powiedział. Pogróżki wysłał również w stronę Estonii.

Jeśli zaczynamy mówić poważnie, jeśli rozumiemy, jaka jest stawka, to niech się trzęsie swołocz. I przejdziemy znowu przez Alpy, jeśli trzeba. Popatrzeć, jak tam pomnik Suworowa i sprawdzić, czy pamiętają w Mediolanie, jak ręce całowali rosyjskim żołnierzom - Władimir Sołowjow

Znalazł również "wytłumaczenie", dlaczego wojna w Ukrainie - nazywana w Rosji "specjalną operacją wojskową" - trwa już ponad rok, choć Putin zapowiadał zdobycie Kijowa w ciągu kilku dni lub tygodni. - Rosjanin może powoli zaprzęga, ale potem szybko jedzie - zakończył swój wywód Sołowjow. 

RadioZET.pl/Biełsat

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET