`

"Putin jest przyciśnięty". Ekspert reaguje po ostatnich ruchach Rosji

2 min. czytania
30.12.2025 12:31
Obserwuj nas na Google

Rosja oskarża Ukrainę o rzekomy atak na jedną z rezydencji Władimira Putina i zapowiada "odwet". Dlaczego Kreml forsuje tę tezę? Zdaniem płk. Grzegorza Małeckiego działania Rosjan mają konkretny cel. - Chcą storpedować negocjacje pokojowe prowadzone pod auspicjami Stanów Zjednoczonych - przekonuje w rozmowie z "Faktem" były szef Agencji Wywiadu.

Putin
fot. GAVRIIL GRIGOROV/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Rosja oskarża Ukrainę o próbę ataku dronami na rezydencję Władimira Putina w obwodzie nowogrodzkim, jednak Ukraina zaprzecza tym doniesieniom, uznając je za próbę storpedowania negocjacji pokojowych.
  • Donald Trump początkowo uwierzył w rosyjskie zarzuty, jednak Kreml wciąż nie przedstawił żadnych dowodów na rzekomy atak na willę Putina.
  • Według płk Grzegorza Małeckiego Rosjanie chcą zablokować negocjacje pokojowe i zrzucić winę na Ukrainę, mimo braku dowodów na jakiekolwiek ukraińskie działania.

Dlaczego Rosja oskarża Ukrainę o atak na rezydencję Putina?

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow stwierdził, że Ukraina próbowała zaatakować dronami państwową rezydencję Władimira Putina w obwodzie nowogrodzkim - podał Reuters, powołując się na agencję Interfax. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz minister sprawy zagranicznych tego kraju Andrij Sybiha kategorycznie zaprzeczyli tym doniesieniom, uznając je za próbę storpedowania negocjacji pokojowych i przygotowanie gruntu pod atak na ukraińskie budynki rządowe.

W rzekomy atak początkowo uwierzył natomiast Donald Trump. W poniedziałek prezydent USA przyznał, że był "bardzo zły", gdy dotarła do niego taka informacja. Zaraz dodał jednak, że możliwe, iż do tego wcale nie doszło. Tymczasem Kreml zapowiedział już "działania odwetowe", choć wciąż nie przedstawiono żadnych dowodów na to, że atak na willę Putina w ogóle miał miejsce. Dlaczego Rosjanie forsują na forum publicznym wersję o ataku Ukraińców na posiadłość swojego przywódcy? Płk Grzegorz Małecki przychyla się do wyjaśnień Kijowa.

Redakcja poleca

- Kłamstwo Rosjan ma jeden cel: chcą storpedować negocjacje pokojowe prowadzone pod auspicjami Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu Putin uruchamia propagandę - tłumaczy w rozmowie z "Faktem" były szef Agencji Wywiadu, dodając, że "jeśli było inaczej, to niech Rosjanie położą dowody na stół". - Pamiętajmy, że tego typu obiekty są najlepiej strzeżone i monitorowane w Rosji. Wystarczy pokazać zdjęcia zestrzelonego drona lub ujęcie z momentu ataku. Nic takiego nie mamy. Celem propagandy Kremla jest, jak wspomniałem, sparaliżowanie negocjacji pokojowych, jednocześnie zrzucając winę na Ukraińców - ocenia.

Oglądaj

Podkreśla również, że choć Ukraińcy w przeszłości pokazali, że są zdolni do atakowania celów w głębi Rosji, to jednak wciąż brak ze strony Moskwy dowodów na ich rzekomą odpowiedzialność. - Putin w tym momencie jest przyciśnięty i nie wie, jak zablokować zaawansowane rozmowy. Chce, by winą za ich niepowodzenie obarczyć Ukrainę, ale nie ma pomysłu, jak to zrobić - podsumowuje Małecki. 

Źródło: Radio ZET/Fakt.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET