`

Putin może trafić do więzienia w Polsce? "Teoretycznie nie jest to wykluczone"

5 min. czytania
08.04.2023 08:03
Obserwuj nas na Google

Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania Władimira Putina. Jaka jest szansa na osądzenie prezydenta Rosji za zbrodnie, których jego armia dokonuje w Ukrainie. I czy w przypadku ewentualnego wyroku, jak kilku serbskich zbrodniarzy, mógłby trafić do więzienia w Polsce? - Teoretycznie nie jest to wykluczone - przyznała prof. Patrycja Grzebyk, specjalistka w zakresie prawa międzynarodowego z UW. Jej zdaniem do tego jednak daleka droga, a poza tym nawet, gdyby udało się go osądzić i skazać, to wskazując miejsce odbywania kary, należy wziąć pod uwagę zarówno bezpieczeństwo skazanego, jak i państwa, na terenie którego miałby przebywać.

Władimir Putin
fot. Konstantin Zavrazhin, Sputnik, Kremlin Pool Photo via AP/East News

Władimir Putin nie może spać spokojnie. 17 marca Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze wydał za nim nakaz aresztowania. Zdaniem MTK prezydent Rosji - wraz z rosyjską rzeczniczką praw dziecka Marią Lwową-Biełową - bezpośrednio odpowiada za masowe porwania dzieci z Ukrainy i przymusowe przewiezienie ich na teren Federacji Rosyjskiej.

Oznacza to, że jeśli dyktator znajdzie się na terenie któregoś z 123 krajów -sygnatariuszy Statutu Rzymskiego MTK, to państwo to ma prawny obowiązek go aresztować oraz przekazać Trybunałowi. - Pozostałe państwa mogą zaofiarować Trybunałowi współpracę, chociaż nie mają takiego obowiązku w sensie prawnym. W konsekwencji, osoby objęte nakazami aresztowania w zasadzie nigdzie nie mogą czuć się bezpiecznie - mówił "Rzeczpospolitej" prezes MTK prof. Piotr Hofmański.

"Putin nigdzie nie może czuć się bezpiecznie"

O tym, co tak naprawdę oznacza decyzja haskiego Trybunału, mówiła w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET "Machina Władzy" prof. Patrycja Grzebyk, specjalistka w zakresie prawa międzynarodowego z UW. - Nawet państwa, które nie podpisały Statutu Rzymskiego, mogą ten nakaz wykonać. O zbrodniach, o których tu mówimy, mówi również m.in. 4. Konwencja Genewska o ochronie ofiar wojny i ochronie ludności cywilnej, której stroną są wszystkie państwa świata.

- Każde z tych państw, podpisując tę konwencję, wyraźnie wskazało, że jeśli osoba, którą oskarża się o tego typu zbrodnie, pojawi się na ich terytorium, to albo tę osobę osądzą, albo ją wydadzą odpowiedniemu organowi. Np. USA, gdy ówczesny prezydent Sudanu Umar al-Baszir chciał udać na sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ do Nowego Jorku, wyraźnie zaznaczyły, że zamierzają taki nakaz aresztowania wykonać - przypomniała. - Putin nie może czuć się bezpiecznie de facto w żadnym państwie - dodała.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY Z PROF. PATRYCJĄ GRZEBYK

Czy Putin w takim razie powinien obawiać się zaplanowanych na ten rok wizyt w Turcji oraz RPA? - Turcja nie jest stroną Statutu Rzymskiego, więc nie ma takiego twardego zobowiązania wobec decyzji MTK. RPA przeciwnie, ma większy problem, jeśli chodzi o zobowiązania wynikające z tego Statutu. Choć na Turcję presja też się pojawi, z uwagi na to, że to członek NATO - podkreśliła, dodając, że pod naciskiem znajdą się właściwie wszystkie kraje, których przywódcy będą mieli możliwość uczestnictwa w spotkaniach z człowiekiem "oskarżanym o najpoważniejsze zbrodnie prawa międzynarodowego".

Putin trafi przed trybunał w Hadze? Jest istotna przeszkoda

Zdaniem prof. Grzebyk szanse na to, że Putin stanie przed Trybunałem są "na ten moment bardzo małe". Zaznaczyła jednak, że decyzja MTK "zaskoczyła wszystkich", także najważniejsze osoby na Kremlu. Przypomniała słowa Miedwiediewa o tym, by "ludzie na Zachodzie patrzyli w niebo, bo może tam lecieć jakaś rakieta". - To pokazuje nerwowość Rosjan - mówiła, podkreślając, że Rosja podpisała Statut Rzymski, ale go nie ratyfikowała, co zapowiadała już kilkanaście lat temu w obliczu wojny z Gruzją.

Redakcja poleca

- Pamiętajmy, że Rosji jakoś nie przeszkadzało przekazywanie do Międzynarodowego Trybunału Karnego spraw związanych z konfliktami w Libii czy Darfurze. Wówczas uważano, że ten organ jest użyteczny. [...] Podejście Rosji do danej instytucji zależy od ich interesu - tłumaczyła. Przypomniała silną krytykę separatystycznych dążeń Kosowa, jednocześnie zauważając, że w analogicznej sytuacji na Krymie przyjęli zupełnie inną postawę.

W opinii prawniczki przeszkodą w postawieniu Putina przed sądem i "efektywnym osądzeniu go" może być fakt, iż jest on wciąż głową państwa. Inaczej niż np. wieloletni przywódca Serbii Slobodan Milosević, sądzony przez trybunał ds. zbrodni w byłej Jugosławii (zmarł w 2006 roku przed ogłoszeniem wyroku) czy były prezydent Liberii Charles Taylor, odpowiedzialny za zbrodnie w Sierra Leone.

Za co mógłby odpowiadać prezydent Rosji?

Czy Putina dałoby się skazać za zbrodnie wojenne, nawet w przypadku braku jednoznacznych dowodów na jego sprawczość? - Trybunał podał nam już taki wytrych. W dokumencie jest bowiem paragraf o "niedopełnieniu obowiązków jako przełożonego". To Putin jako prezydent sprawuje zwierzchnią władzę nad urzędnikami, np. Biełową. To on odpowiadał za przyjęcie prawa, na mocy którego te wywożone dzieci otrzymywały rosyjskie obywatelstwo, co ułatwiało ich adopcję - wyjaśniała.

Zawsze w przypadku przełożonych na bardzo wysokim szczeblu, nawet jeśli nie udało się wyraźnie udowodnić, że wydawali rozkazy, to jeszcze pozostaje możliwość oskarżenia ich właśnie o niedopełnienie obowiązków. Że np. nie zapobiegli danej zbrodni - prof. Patrycja Grzebyk

- Prokurator może jeszcze rozważać potraktowanie władz Rosji jako związku przestępczego, oczywiście na czele z Władimirem Putinem. Jest bardzo dużo możliwości. Dzisiejszy stan międzynarodowego prawa karnego pozwala naprawdę postawić przed sądem i osądzić każdą osobę, która przyłożyła rękę do zbrodni. To już kwestia techniczna, na podstawie jakich przepisów np. Putin by odpowiadał - przekonywała.

- Tak bywa, zwłaszcza w sytuacji braku dowodów, konfliktu zbrojnego. Trudno tez liczyć na współpracę ze strony Rosji. Poza tym, pamiętajmy, że Putin jest dziś symbolem współczesnej Rosji. Wygrywał wybory, cieszył się ogromnym poparciem w społeczeństwie. [...] Wydanie go np. przez Rosję byłoby formą upokorzenia tego społeczeństwa. Pytanie, czy jest ono na taki ruch gotowe - zastanawiała się ekspertka.

Putin może trafić do więzienia w Polsce? "Niewykluczone"

Wśród sygnatariuszy oraz stron Statutu Rzymskiego jest również Polska. Fakt ten sprowokował spekulacje, dotyczące możliwości osadzenia Putina w którymś z polskich zakładów penitencjarnych po ewentualnym wyroku. Precedens już jest, gdyż w areszcie w Piotrkowie Trybunalskim karę odbywają bądź odbywali serbscy zbrodniarze wojenni, m.in. gen. Radislav Krstić (dowódca korpusu w trakcie masakry w bośniackiej Srebrenicy) czy Mico Stanisic, były szef MSW w Republice Serbskiej w Bośni.

Redakcja poleca

- Teoretycznie nie jest to wykluczone - przyznała prof. Grzebyk. Zwróciła uwagę na fakt, iż serbscy zbrodniarze mogli odsiadywać wyroki w naszym kraju na mocy umowy między Polską, a trybunałem dla b. Jugosławii. Podobnej umowy między Polską a MTK jeszcze nie ma, choć mogłaby zostać zawarta. - Może to też taki impuls dla polskich władz, że warto by wziąć na siebie zobowiązanie - zasugerowała.

Jej zdaniem do tego jednak daleka droga, a poza tym nawet, gdyby udało się osądzić i skazać Putina, to wskazując miejsce odbywania kary, należy wziąć pod uwagę zarówno bezpieczeństwo skazanego, jak i państwa, na którego terenie miałby przebywać. - W to, że Putin byłby u nas bezpieczny, to akurat wierzę, natomiast pozostaje pytanie, czy jego pobyt w Polsce nie narażałby naszego państwa na jakieś zagrożenia - mówiła.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET