Putin może użyć broni jądrowej? "Poważnie podchodzę do tych gróźb"

2 min. czytania
21.11.2024 05:55
Obserwuj nas na Google

- Władimir Putin wiele razy już potrząsał nuklearną szabelką i jeśli pozwolimy, by uczynił z tego skuteczną broń, będzie tylko kontynuował swoją agresywną politykę - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową kongresmen Demokratów Mike Quigley, odnosząc się do rosyjskich gróźb i zmiany doktryny jądrowej Kremla. Polityk przyznał, że nie wie, czego spodziewać się po nowej administracji USA w tej sprawie.

Putin
fot. Alexander Zemlianichenko/AP/East News
  • Władimir Putin zatwierdził znowelizowaną doktrynę nuklearną Federacji Rosyjskiej, zgodnie z którą "krytyczne zagrożenie" suwerenności i integralności terytorialnej Białorusi i Rosji może stanowić podstawę do użycia broni jądrowej
  • Wcześniej podstawą do użycia broni atomowej musiało być zagrożenie samego istnienia państwa. Nowa doktryna oznacza więc obniżenie progu użycia śmiercionośnej broni
  • - Jeśli nie zatrzymamy agresji Putina teraz, będzie nas to kosztowała dużo więcej w przyszłości - stwierdził Mike Quigley, kongresmen Partii Demokratycznej z Illinois

Putin może użyć broni jądrowej? Kongresmen z USA komentuje

- Władimir Putin wiele razy wcześniej potrząsał nuklearną szabelką. Poważnie podchodzę do tych gróźb za każdym razem, kiedy je czyni, ale jeśli pozwolimy mu uczynić z tego skuteczną broń, po prostu posuwałby się dalej w swoim agresywnym zachowaniu i wprowadzał nas w sytuacje nie do utrzymania - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Mike Quigley, kongresmen Partii Demokratycznej z Illinois.

- W ostatecznej analizie on już wcześniej wielokrotnie rysował czerwone linie, które NATO, USA, czy Ukraina już przekraczali. Ze wszystkim wiąże się ryzyko, ale większym ryzykiem jest pozwolenie na klęskę Ukrainy, ze wszystkich tych powodów, dla których walczyliśmy w II wojnie światowej - dodał polityk zasiadający we wpływowej komisji budżetowej Izby Reprezentantów. Jak stwierdził, oczywiste jest, że ambicje Putina sięgają poza Ukrainę, po Mołdawię, Gruzję, państwa bałtyckie i Polskę.

Redakcja poleca

- Byłem w Polsce pięć razy od rozpoczęcia wojny, w Ukrainie cztery razy. Przekaz od Polaków i Ukraińców oraz służb wywiadowczych jest jasny: jeśli nie zatrzymamy agresji Putina teraz, będzie nas to kosztowała dużo więcej w przyszłości - ocenił.

Ekipa Trumpa? "Samochód pełen clownów"

Pytany przez PAP, czego spodziewa się w kwestii polityki wobec Ukrainy po zmianie władzy w Białym Domu, Quigley powiedział, że jego republikańscy koledzy nie zdradzali żadnych planów szybkiego zakończenia wojny (co obiecuje Donald Trump), zaś "duch Reagana" w Partii Republikańskich jest martwy.

Mam wielu republikańskich kolegów, z którymi wspólnie działamy na tym polu, którzy są nieugięci w orędowaniu za Ukrainą. Ale problem w tym, że są oni w mniejszości wewnątrz swojej partii - Mike Quigley

Jak dodał, choć nie wie, czego się spodziewać po nowej ekipie, to doświadczenie i kwalifikacje części nominatów Donalda Trumpa może budzić obawy. - To jest samochód pełen clownów. Dla wielu z nich ich jedyną kwalifikacją jest ich lojalność wobec prezydenta. Gdyby chociaż wybrał ludzi, którzy mają doświadczenie i wiedzą, jak wykonywać swoją pracę, miałbym więcej wiary w przyszłość - ocenił kongresmen.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET