"Putin nie jest samobójcą". To dlatego Rosja nie pomaga Iranowi?

3 min. czytania
30.06.2025 14:43
Obserwuj nas na Google

- Rosja nie pomaga Iranowi, ponieważ Władimir Putin jest oportunistą, a nie samobójcą i nie podejmie ryzyka bezpośredniej konfrontacji z USA na rzecz Teheranu - oceniła w komentarzu dla Polskiej Agencji Prasowej Zineb Riboua z amerykańskiego think tanku Hudson Institute.

Rosja Iran
fot. Władimir Putin i Ali Chamenei, Sergei Bobylev/Associated Press/East News, SalamPix/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest podejście Trumpa do Iranu i jego strategii.
  • Dlaczego Rosja i Chiny nie pomogły Iranowi w konflikcie z USA.
  • Co oznacza amerykański atak na irańskie obiekty nuklearne dla Chin i Rosji.
  • Jakie konsekwencje miał amerykański atak dla bezpieczeństwa globalnego.

"Trump wie, że liczenie na przyjaźń z Iranem to mrzonka"

Zineb Riboua z amerykańskiego think tanku Hudson Institute w rozmowie z Polską Agencją Prasową zaczęła od skomentowania aktualnego stanu relacji amerykańsko-irańskich.  - Donald Trump wie, że liczenie na przyjaźń z Republiką Islamską to mrzonka, a dopóki u władzy jest ajatollah Ali Chamenei i Korpus Strażników Rewolucji, Iran pozostanie wrogo nastawiony do Ameryki, Izraela i w ogóle Zachodu - podkreśliła. Według niej amerykańskie uderzenie na obiekty nuklearne w Iranie było "pokazem siły", a nie "utorowaniem ścieżki ku pojednaniu".

Ekspertka zaznaczyła, że rozmowy o odprężeniu nie wpisują się w strategię prezydenta USA, w ramach której "wywieranie maksymalnego nacisku, dokładne uderzenia i silne odstraszanie stanowią jedyny sposób na konfrontowanie się z reżimem, zbudowanym na skandowaniu >>Śmierć Ameryce<< i chcącym zetrzeć Izrael z powierzchni Ziemi". Zdaniem Ribouy istnieje ryzyko nawrotu eskalacji przemocy między Izraelem i Iranem, jednak Izrael pokazał - przy wsparciu USA - że jest w stanie zaatakować irański rdzeń infrastruktury nuklearnej i wyeliminować ważnych dowódców nawet w Teheranie.

Redakcja poleca

Nie wykluczyła, że Teheran może próbować przeprowadzić "symboliczny odwet", jednak koszty eskalacji stały się dla niego ewidentne. Wsparcie Trumpa dla Izraela i gotowość do użycia siły przypomniały Iranowi, że "dalsza agresja nie przyniesie zysków, tylko zniszczenia". - Może dojść do wybuchu przemocy, ale irański apetyt na konfrontację na pełną skalę zmalał dzięki presji - oceniła ekspertka, która specjalizuje się m.in. w zaangażowaniu Chin i Rosji na Bliskim Wschodzie.

Dlaczego Putin nie pomaga Iranowi? "Nie jest samobójcą" 

W jej ocenie amerykański atak na irańskie obiekty nuklearne był ostrzeżeniem dla Chin i Rosji, bo przypomniał im, że Trump jest gotowy do "zdecydowanych i jednostronnych działań w obronie amerykańskich interesów". Dla Pekinu, który wspiera irańską branżę naftową i rozbudowę przemysłu zbrojeniowego, był to sygnał, że inwestowanie w reżimy wiąże się z ryzykiem. Z kolei dla Moskwy był to znak, że jej regionalne wpływy wywierane za pośrednictwem Iranu są kruche.

- Nie zapominajmy też, że Rosja i Chiny nie pomogły Iranowi, gdy był w potrzebie i w ten sposób wysłały sygnał swoim partnerom w antyzachodniej osi, takim jak Korea Północna, Mali, Burkina Faso, Niger, że nie można na nich wcale polegać - kontynuowała analityczka waszyngtońskiego think tanku. Według niej pomoc Rosji dla Iranu może ograniczać się do "wsparcia retorycznego" i niewielkiego wsparcia logistycznego.

Rozmówczyni PAP oceniła, że Moskwa "nie podejmie ryzyka bezpośredniej konfrontacji z USA na rzecz Iranu". - Putin jest oportunistą, a nie samobójcą - podkreśliła. Analityczka Hudson Institute zaznaczyła, że ostatnie wydarzenia ujawniły granice rosyjskiego sojuszu z Iranem, który ma charakter transakcyjny, a nie ideologiczny. - Moskwa postrzega Teheran jako pionka, który stawia wyzwanie USA, a nie jako partnera, którego należy bronić kosztem rosyjskich interesów - uważa Riboua.

W ocenie ekspertki dzięki zbombardowaniu przez USA irańskich obiektów nuklearnych świat "zdecydowanie" stał się bezpieczniejszy. - Ataki zniszczyły kluczowe elementy irańskiego programu nuklearnego, przywróciły odstraszanie i przypomniały reżimom, że USA pozostaje najsilniejszym graczem w regionie - wyliczyła. - Świat stał się bezpieczniejszy nie dzięki temu, że zwyciężyła dyplomacja, ale dlatego, że siła została wykorzystana w sposób skuteczny i zdecydowany. Polityka ustępstw, praktykowana przez poprzednie administracje, jedynie rozzuchwaliła Teheran, Moskwę i Pekin - podsumowała ekspertka konserwatywnego ośrodka.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET