Putin straszy nową rakietą. "Doskonale wie, że świat się tego boi"
Rosja przeprowadziła niedawno test rakiety dalekiego zasięgu. Powracają też spekulacje, czy Władimir Putin może zdecydować się na użycie arsenału jądrowego. - Wszyscy się nad Rosją trzęsą, bo jest to mocarstwo nuklearne. Putin doskonale wie, że świat boi się jakichkolwiek ruchów z bronią jądrową- mówiła w rozmowie z Wirtualną Polską politolożka i prezeska Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska.
Z tego artykułu dowiesz się:
- 21 października Rosja przeprowadziła udany test rakiety Buriewiestnik, którą Władimir Putin określił jako unikatową broń nieposiadaną przez nikogo innego na świecie.
- Działania Rosji spotkały się z krytyką międzynarodową, w tym ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, który podkreślił, że Putin powinien zakończyć wojnę w Ukrainie, zamiast testować rakiety.
- Ekspertka dr Małgorzata Bonikowska uważa, że chociaż Rosja jest postrzegana jako mocarstwo nuklearne, użycie przez nią broni atomowej byłoby mało prawdopodobne, ponieważ oznaczałoby przekroczenie czerwonych linii nawet dla jej partnerów, takich jak Chiny i Indie.
Putin straszy nową rakietą. Rosja może użyć broni jądrowej?
21 października Rosja przeprowadziła pomyślny test rakiety Buriewiestnik, co w języku rosyjskim oznacza "ptaka zwiastującego burzę". Władimir Putin określił ją jako "unikatową broń, której nikt inny na świecie nie posiada". Według szefa rosyjskiego sztabu generalnego Walerija Gierasimowa podczas ostatniej próby pocisk spędził w powietrzu około 15 godzin, pokonując dystans 14 tys. km, co - jak podkreślił - "nie jest granicą" jego możliwości.
Działania te spotkały się krytyką m.in. ze strony Donalda Trumpa. - Putin powinien zakończyć wojnę w Ukrainie. Wojna, która miała trwać tydzień, wkrótce wejdzie w czwarty rok. To właśnie powinien robić, zamiast testować rakiety - powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych dziennikarzom na pokładzie Air Force One w drodze do Japonii.
- Wszyscy się nad Rosją trzęsą, bo jest to mocarstwo nuklearne - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską politolożka i prezeska Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska. Jej zdaniem rosyjski przywódca "doskonale wie, że świat boi się jakichkolwiek ruchów z bronią jądrową" i że "gdyby nie rosyjski arsenał nuklearny, to rozgrywka Rosji z Ukrainą już dawno by się zakończyła".
- Natomiast pamiętajmy też, że użycie broni nuklearnej przez Rosję byłoby ewidentnym przekroczeniem wszelkich czerwonych linii uważanych za czerwone przez wszystkich. Również przez Chiny czy Indie, czyli kraje, które utrzymują z Rosją kontakty gospodarcze i polityczne - podkreśliła ekspertka. W jej ocenie, tego właśnie powodu, na ten moment istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że Kreml może użyć broni atomowej.
Źródło: Radio ZET/PAP/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET