Putin zaskoczył swoim wyznaniem. Przyznał wprost, jaka jest sytuacja
Władimir Putin zaskoczył swoim wyznaniem. W przemówieniu do pracowników organów bezpieczeństwa przyznał, że sytuacja w anektowanych przez Rosję terenach na wschodzie Ukrainy "jest trudna".
Władimir Putin nie ma ostatnio dobrej passy. Zdaniem komentatorów wizyta prezydenta Rosji na Białorusi i próba wywarcia nacisku na Alaksandra Łukaszenkę, by aktywnie włączył się do wojny, skończyła się klęską.
Dodatkowo Rosja przegrywa na froncie, ulegając od kilku miesięcy ukraińskiej kontrofensywie. Z tego powodu Putin miał przełożyć coroczne orędzie na 2023 rok. W styczniu ma też przeprowadzić kolejną mobilizację. Pierwsza, ogłoszona we wrześniu, nie skończyła się sukcesem, a tysiące Rosjan w obawie przed poborem uciekło z kraju.
Zaskakujące wyznanie Putina. "Sytuacja jest trudna"
Dyktator z Kremla rzadko przyznaje się do porażki, ale tym razem zrobił wyjątek. Jak informuje agencja TASS, w przemówieniu z okazji dnia pracownika organów bezpieczeństwa wspomniał o "wyjątkowo trudnych zadaniach", z którymi służby mierzą się na terenach anektowanych przez Rosję na wschodzie Ukrainy w 2014 i 2022 roku.
- Tak, jest wam teraz trudno. Sytuacja w Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej, w obwodzie chersońskim i zaporoskim jest niezwykle trudna - oznajmił Putin. Podkreślił jednak, że pracownicy służb państwowych mają "szczególny obowiązek" zapewnić "maksymalne bezpieczeństwo oraz poszanowanie praw i wolności" zamieszkałej w tamtych regionach rosyjskojęzycznej ludności.
Putin zaapelował też do rosyjskiego kontrwywiadu, w tym wojskowego, o „wysoką gotowość i koncentrację". Zapowiedział, że trzeba "raz na zawsze położyć kres działalności zagranicznych służb specjalnych i szybko identyfikować zdrajców, szpiegów i dywersantów”.
RadioZET.pl/TASS
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET