Seria kolejnych eksplozji na terenie Rosji. "Obudziły całe miejscowości"
Eksplozje w rosyjskim obwodzie briańskim, kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Ukrainą. W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do serii wybuchów w miejscowościach Klińce i Klimowo, gdzie stacjonuje pułk strzelców zmotoryzowanych oraz znajduje się lotnisko wojskowe – poinformowała niezależna rosyjska telewizja Nastojaszczeje Wriemia.
Przyczyną eksplozji w Rosji mogły być działania ukraińskich wojsk, lecz nie są to potwierdzone informacje – podały lokalne media. Gubernator Briańska Aleksander Bogomaz potwierdził ostrzał miasta Klińce. Nie przekazano żadnych doniesień na temat ewentualnych ofiar.
Seria eksplozji w Rosji
Mieszkańcy Klińców i Klimowa zwrócili uwagę na dużą siłę eksplozji, które jakoby "obudziły całe miejscowości" – napisano na łamach portalu opozycyjnej telewizji. O poranku nad miastami było widać czarny dym.
5 grudnia rosyjskie niezależne media powiadomiły, że na lotnisku w pobliżu Riazania, około 200 km od Moskwy, eksplodowała cysterna z benzyną, w wyniku czego jeden z samolotów miał zostać uszkodzony. Tego samego dnia na pasie startowym w bazie rosyjskich sił powietrznych w pobliżu miasta Engels, w obwodzie saratowskim, miało dojść do ataku bezzałogowego aparatu latającego. Uszkodzono dwa strategiczne bombowce Tu-95.
Ministerstwo obrony Rosji oświadczyło, że była to próba ataku ukraińskich bezzałogowców. Według oficjalnego komunikatu drony zostały zestrzelone, jednak ich fragmenty "nieznacznie uszkodziły korpusy dwóch samolotów". Zginęło trzech wojskowych, czterech zostało rannych.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET