Rosyjski naukowiec zatrzymany w Polsce. Błyskawiczna reakcja Kremla
Rosyjski naukowiec i archeolog Aleksandr B. został przed tygodniem zatrzymany w Polsce. Mężczyzna, któremu zarzuca się m.in. zniszczenie obiektów historycznych na terenie prowadzonych przez siebie prac w Ukrainie oraz kradzież, został również aresztowany. Działania polskich służb wywołały błyskawiczną reakcję ze strony Kremla.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Aleksandra B., rosyjskiego naukowca, za prowadzenie nielegalnych wykopalisk na okupowanych terenach Ukrainy.
- Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potępił zatrzymanie naukowca, określając działania polskich władz jako 'skandaliczne' i zapowiedział starania o jego uwolnienie.
- Aleksander B. jest podejrzewany przez ukraińskich prokuratorów o niszczenie i kradzież obiektów dziedzictwa kulturowego krymskich Tatarów, co jest podstawą do ekstradycji do Ukrainy.
Naukowiec z Rosji zatrzymany w Polsce. Kreml reaguje
4 grudnia Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała obywatela Federacji Rosyjskiej Aleksandra B., ściganego przez Ukrainę za prowadzenie wykopalisk archeologicznych na okupowanych przez Rosję terenach - potwierdził w czwartkowej rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Wiadomo, że zatrzymanego mężczyznę aresztowano na 40 dni. Strona polska wciąż oczekuje też na wniosek o ekstradycję ze strony Ukrainy.
Sytuację skomentowały już władze Rosji. Rzecznik prasowy Kremla uznał zatrzymanie Aleksandra B. za "skandaliczne". Zdaniem Dmitrija Pieskowa, działania polskich organów ścigania "stanowią arbitralne sprawowanie władzy". - To skandal prawny. Absolutnie - powiedział rosyjskim mediom, cytowany m.in. przez Onet. Przedstawiciel reżimu Władimira Putina zapowiedział również, że Moskwa będzie się starać o uwolnienie archeologa.
Jak ustaliło Radio ZET, Rosjanin - który na co dzień związany jest ze słynnym muzeum Ermitaż w Sankt Petersburgu - miał dokonać zniszczeń obiektów dziedzictwa kulturowego krymskich Tatarów i dokonywać w tym obszarze kradzieży na dużą skalę. Zdaniem ukraińskich prokuratorów za to właśnie powinien zostać wydany służbom ich państwa.
Źródło: Radio ZET/PAP/Onet/Tomasz Kubat
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET