`

Rosyjski naukowiec zatrzymany w Polsce. Błyskawiczna reakcja Kremla

2 min. czytania
11.12.2025 11:14
Obserwuj nas na Google

Rosyjski naukowiec i archeolog Aleksandr B. został przed tygodniem zatrzymany w Polsce. Mężczyzna, któremu zarzuca się m.in. zniszczenie obiektów historycznych na terenie prowadzonych przez siebie prac w Ukrainie oraz kradzież, został również aresztowany. Działania polskich służb wywołały błyskawiczną reakcję ze strony Kremla.

Pieskow
fot. Anton Vaganov/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Aleksandra B., rosyjskiego naukowca, za prowadzenie nielegalnych wykopalisk na okupowanych terenach Ukrainy.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potępił zatrzymanie naukowca, określając działania polskich władz jako 'skandaliczne' i zapowiedział starania o jego uwolnienie.
  • Aleksander B. jest podejrzewany przez ukraińskich prokuratorów o niszczenie i kradzież obiektów dziedzictwa kulturowego krymskich Tatarów, co jest podstawą do ekstradycji do Ukrainy.

Naukowiec z Rosji zatrzymany w Polsce. Kreml reaguje

4 grudnia Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała obywatela Federacji Rosyjskiej Aleksandra B., ściganego przez Ukrainę za prowadzenie wykopalisk archeologicznych na okupowanych przez Rosję terenach - potwierdził w czwartkowej rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Wiadomo, że zatrzymanego mężczyznę aresztowano na 40 dni. Strona polska wciąż oczekuje też na wniosek o ekstradycję ze strony Ukrainy.

Sytuację skomentowały już władze Rosji. Rzecznik prasowy Kremla uznał zatrzymanie Aleksandra B. za "skandaliczne". Zdaniem Dmitrija Pieskowa, działania polskich organów ścigania "stanowią arbitralne sprawowanie władzy". - To skandal prawny. Absolutnie - powiedział rosyjskim mediom, cytowany m.in. przez Onet. Przedstawiciel reżimu Władimira Putina zapowiedział również, że Moskwa będzie się starać o uwolnienie archeologa. 

Jak ustaliło Radio ZET, Rosjanin - który na co dzień związany jest ze słynnym muzeum Ermitaż w Sankt Petersburgu - miał dokonać zniszczeń obiektów dziedzictwa kulturowego krymskich Tatarów i dokonywać w tym obszarze kradzieży na dużą skalę. Zdaniem ukraińskich prokuratorów za to właśnie powinien zostać wydany służbom ich państwa. 

Źródło: Radio ZET/PAP/Onet/Tomasz Kubat 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET