Samolot rozbił się na Morzu Bałtyckim. Wystartował z Polski
Prywatny samolot sportowy rozbił się w niedzielę wieczorem nad Morzem Bałtyckim w pobliżu miasta Norrköping w Szwecji. Wrak maszyny został znaleziony na dnie morza, na głębokości około 8-10 metrów – podał dziennik "Dagens Nyheter". W katastrofie zginęły dwie osoby: obywatel Niemiec i Węgier.
Jak poinformował norweski Urząd Lotnictwa Cywilnego, samolot Rallye wyleciał z Polski i był w drodze na lotnisko Dala-Järna w Västerdalarna w środkowej Szwecji. – Samolot nagle zmienił trasę lotu i leciał w kierunku portu lotniczego Sztokholm-Skavsta – powiedziała Karin Ellström. – Mogę potwierdzić, że kontrola ruchu lotniczego była w kontakcie z samolotem, zanim ten wpadł do wody – dodała.
Katastrofa samolotu na Bałtyku. Zginęły dwie osoby
Chwilę po godzinie 20:00 w niedzielę 18 czerwca policja otrzymała powiadomienie, że samolot rozbił się w Bałtyku nieopodal Norrköping. Na miejsce wysłano helikoptery ratownicze Szwedzkiej Administracji Morskiej, dwie łodzie Towarzystwa Ratownictwa Morskiego i jeden ze statków Straży Przybrzeżnej. Ekipa ratunkowa zlokalizowała plamy ropy w wodzie.
"Sonar wykazał, że na dnie morza znajduje się wzniesienie, które może być wrakiem. Nurkowie zbadali okolicę. Późnym wieczorem policja poinformowała, że w miejscu poszukiwań znaleziono zwłoki mężczyzny" – relacjonuje szwedzki dziennik "Dagens Nyheter". Później Morskie i Lotnicze Centrum Ratownictwa poinformowało, że z wody wydobyto dwie martwe osoby. Ofiary katastrofy to obywatel Niemiec i Węgier.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET