`

Tak zginęła 27-letnia Anastazja. Są wyniki sekcji zwłok

2 min. czytania
19.06.2023 19:43
Obserwuj nas na Google

Przeprowadzona w poniedziałek późnym popołudniem na wyspie Rodos sekcja zwłok 27-letniej Anastazji Rubińskiej potwierdziła, że została ona zamordowana przez uduszenie - poinformowały w poniedziałek po południu greckie media.

Anastazja Rubińska
fot. Facebook

Jak podano wcześniej, ślady dłoni na szyi ofiary wskazywały na uduszenie. Media informowały również, powołując się na źródła policyjne, że 27-letnia Anastazja została zamęczona na śmierć. Wyniki sekcji zostały przesłane do prokuratury.

Redakcja poleca

Zabójstwo Anastazji w Grecji. "Była wspaniałą i ufną dziewczyną"

Głównym podejrzanym pozostaje pochodzący z Bangladeszu 32-letni mężczyzna, który został zatrzymany przez policję. Był ostatnią osobą, którą 27-latka spotkała przed zaginięciem tydzień temu. Według mediów sam sobie przeczy w zeznaniach.

Zobacz także: Śmierć Anastazji. Greckie media opublikowały nowe nagranie. "To podejrzany 32-latek"

Ponadto 28-letni partner zmarłej dziewczyny został w poniedziałek dwukrotnie wezwany przez policję w celu złożenia dalszych wyjaśnień. Nie jest on jednak traktowany w śledztwie jako podejrzany. Jak pisze portal Ethnos, podejrzanemu wyznaczono termin do środy do południa do przyznania się do winy.

Ojciec zamordowanej 27-latki w rozmowie z PAP powiedział, że Anastazja była wspaniałą i ufną dziewczyną, ale znalazła się w złym miejscu i zaufała niewłaściwym ludziom. - Córka była na zwolnieniu lekarskim, bo miała poparzoną dłoń. W dniu zaginięcia, o godz. 22.30, miała się spotkać ze swoim chłopakiem w barze Alexander, kilkaset metrów od jego pracy. Zadzwoniła do niego, że będzie za kilka minut, ale nie przyjechała - opowiadał Rubiński.

Z kolei w rozmowie z Onetem przyznał, że Anastazja była lekkomyślna. - Myślała, że wszyscy są przyjaźni  - powiedział. I dodał, że kiedy na początku dowiedział się o zaginięciu córki, "myślał, że porwali ją do burdelu".

To był zbiorowy gwałt?

Z nieoficjalnych ustaleń TVP wynika, że 27-latka padła ofiarą zbiorowego gwałtu. Jeden ze sprawców miał jej podać pigułkę gwałtu. - Oni ją zwodzili, najwidoczniej czekali, aż się ściemni. Może przez te kilka godzin, które z nimi spędziła, dosypali jej czegoś do drinka. Gdy dzwoniła do chłopaka, mówiła, że jakiś mężczyzna ją podwiezie. Ale on zamiast tego zawiózł ją do jakiegoś pustostanu. Reszta tych napotkanych mężczyzn może dobiegła, bo słyszeliśmy, że więcej osób ją zgwałciło – domyślał się w rozmowie z Onetem ojciec 27-latki.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP/Onet/TVP Info

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET