"Skutki porównywalne z rozbiorami Polski". Czarny scenariusz przed szczytem Trump-Putin

3 min. czytania
15.08.2025 14:55
Obserwuj nas na Google

- Narzucenie Ukrainie przez Trumpa i Putina pokoju, będącego w rzeczywistości dyktatem, może mieć fatalne skutki dla Europy, porównywalne z rozbiorami Polski i układem monachijskim z 1938 roku - ostrzega niemiecki historyk Martin Schulze Wessel.

Putin Trump
fot. AFP PHOTO/SAUL LOEB/East News (zdjęcie z 2018 roku)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem odbędzie się 15 sierpnia w bazie USA Elmendorf-Richardson na Alasce. 
  • Niemiecki historyk Martin Schulze Wessel wyraził obawy, że spotkanie może prowadzić do wymuszonego pokoju narzuconego Ukrainie, co zagrozi bezpieczeństwu Europy.
  • Schulze Wessel porównał możliwe ustępstwa terytorialne Ukrainy do rozbiorów Polski oraz wskazał na potencjalne skutki porozumienia podobne do układu monachijskiego z 1938 roku.

Spotkanie Trump-Putin. Co ustalą przywódcy USA i Rosji?

Świat z zapartym tchem czeka na spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Prezydenci USA i Rosji mają się spotkać w piątek 15 sierpnia ok. godz. 11 czasu lokalnego (ok. 21 czasu polskiego) w bazie sił powietrznych USA Elmendorf-Richardson w Anchorage na Alasce. Zorganizowany na prośbę Putina szczyt będzie pierwszym takim spotkaniem od 2007 roku. Część ekspertów wyraża niepokój prze potencjalnymi rozstrzygnięciami tego szczytu.

"Agenda spotkania Putina i Trumpa wskazuje na możliwość powrotu do dyplomatycznych zwyczajów sprzed II wojny światowej, co miałoby fatalne następstwa dla bezpieczeństwa Europy" - pisze Matin Schulze Wessel, historyk z Uniwersytetu im. Ludwiga Maximiliana w Monachium, w komentarzu opublikowanym w piątek na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Autor zwrócił uwagę, że w 2014 roku Zachód nie zdobył się na zdecydowany sprzeciw po aneksji Krymu przez Rosję i proklamowaniu samozwańczych republik w Ługańsku i Doniecku.

Oglądaj

Ograniczone poparcie, udzielone przez Zachód zaatakowanej Ukrainie, doprowadziło do militarnego pata i wysokich strat osobowych. Obecnie, gdy celem Trumpa jest dwustronne porozumienie z Putinem, układ sił zmienił się na niekorzyść Europejczyków. "Podczas gdy w 2014 r. chodziło o europeizację Ukrainy, to obecnie zarówno Ukrainie, jak i Europie grozi utrata suwerenności w polityce zagranicznej" - pisze niemiecki historyk.

"Skutki porównywalne z rozbiorami Polski". Ekspert czarny scenariusz

Doświadczenia środkowo-wschodnich Europejczyków z ostatnich kilkuset lat, przede wszystkim Polski, Czech, Słowacji i Ukrainy, polegające na tym, że decyduje się o nich bez nich, dotyczą obecnie całej UE. "Jeżeli Ukraina zostanie zmuszona przez Moskwę i Waszyngton do pokoju, będącego w rzeczywistości dyktatem, bezpieczeństwo i wolność Europy będą zagrożone" - ostrzegł Schulze Wessel.

Putin Trump
Fot. OLGA MALTSEVA/AFP/East News
Putin Trump

Jego zdaniem ewentualne ustępstwa terytorialne Ukrainy okażą się jedynie wstępem do dalszych rozbiorów. Mówiąc o wymianie terytoriów, Trump zapowiedział "absolutystyczną politykę", ignorującą zasadę samostanowienia. Zdaniem historyka „wymiana terytoriów” to eufemizm, gdyż trudno oczekiwać, by Putin oddał jakieś tereny Ukrainie. Zapowiedź wymiany terytoriów jest powrotem do "absolutystycznych wzorców polityki", które już w XVIII wieku były uważane za kontrowersyjne.

Redakcja poleca

W tym miejscu Schulze Wessel wspomniał o rozbiorach Polski. Zacytował brytyjskiego konserwatystę Edmunda Burke, który nazwał rozbiory "pierwszym wielkim wyłomem w nowoczesnym systemie politycznym Europy". Schulze Wessel porównał również układ monachijski z 1938 roku i zniszczenie Czechosłowacji z rosyjską polityką wobec Ukrainy. W obu przypadkach - tłumaczy - mamy do czynienia z "instrumentalizacją praw mniejszości narodowych" - w 1938 r. Niemców sudeckich, a obecnie Rosjan we wschodniej Ukrainie, w celu realizacji "imperialnego projektu".

Niemiecki historyk przypomniał, że gdy Hitler zażądał od rządu w Pradze odstąpienia terenów zamieszkałych przez Niemców sudeckich, mocarstwa zachodnie pozostawiły Czechosłowację "na lodzie", a w dodatku zapewniły Trzeciej Rzeszy prawne uznanie aneksji poprzez podpisanie umowy monachijskiej. Podobnie jak rozbiory Polski, wydarzenia z 1938 r. były "wielkim wyłomem w systemie międzynarodowym". Jak dodał, "dziś znów należy obawiać się powtórki z historii, jeżeli zabór ukraińskiej ziemi przez Rosję uzyska uznanie międzynarodowe".

Czechosłowacja przed II wojną światową jak współczesna Ukraina

Przypadek Czechosłowacji pokazuje też konsekwencje zaboru ziem. W 1938 r. Czechosłowacja nie była może państwem idealnym, ale jedynym oprócz Szwajcarii państwem demokratycznym na wschód od Renu. Wyróżniała się, podobnie jak dziś Ukraina, "aktywnym społeczeństwem obywatelskim". "Po umowie monachijskiej czechosłowacka demokracja szybko się załamała. Do głosu w Czechosłowacji doszły antydemokratyczne tendencje i antysemickie nastroje. Umowa monachijska oznaczała utratę przez Zachód demokratycznego sojusznika" - przypomniał ekspert. 

"Europa straci Ukrainę i jej demokratyczny ustrój, jeżeli pozostawi ją samą sobie" - ostrzegł Schulze Wessel. Historyk pozytywnie ocenił ostatnie działania szefów państw i rządów krajów UE, a mianowicie zajęcie przez nich stanowiska, którego "jednoznaczność nie pozostawia cienia wątpliwości". Jak przypomniał, zawiera ono obietnicę militarnej i finansowej pomocy, a także postulat, że Ukraina sama musi wybrać swój los, wraz z przynależnością do sojuszu wojskowego. "Decydujące dla Ukrainy, ale także dla wolności i bezpieczeństwa Europy będzie jednak to, czy Europejczycy zdołają przeforsować swoje stanowisko" - pisze w konkluzji Schulze Wessel. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET