Śnieżyca sparaliżowała afrykańskie miasto. Ludzie uwięzieni w samochodach. "Minęło wiele, wiele lat"
Niezwykle obfite opady śniegu spowodowały w sobotę poważne utrudnienia na drogach Republiki Południowej Afryki. Ludzie tkwili w korkach do południa, po tym jak spędzili noc uwięzieni w swoich samochodach. Cześć z nich była naprawdę zdesperowana, bo tkwili tak kilkanaście godzin.
Śnieżyce paraliżują ruch w RPA. Ludzie uwięzieni w samochodach
Jak informują południowoafrykańskie media, kluczowa autostrada N3, łącząca Johannesburg i Durban, była jedną z najbardziej dotkniętych nagłymi opadami śniegu. Kilka odcinków zostało zamkniętych, nawet objazdy były nieprzejezdne. - Służby ratunkowe starały się dotrzeć do ludzi uwięzionych w pojazdach, ale nie było informacji, ilu potrzebuje pomocy i w jakim są stanie - powiedziała nadawcy ENCA Thania Dhoogra, kierownik ds. operacji autostrady N3.
Władze prowincji KwaZulu-Natal, dotkniętej niezwykłą śnieżycą, poinformowały w oświadczeniu w sobotę, że niektórym kierowcom, którzy utknęli w korkach, dostarczono koce i posiłki. Ciężarówki stały na poboczu drogi już od piątku. - Autobusy podróżujące między prowincjami utknęły na stacjach benzynowych na około siedem godzin - przekazał AFP jeden z południowoafrykańskich urzędników.
Kierowca Muhammad Goolam powiedział kanałowi Newzroom Afrika, że spędził noc w samochodzie z dziećmi poza miastem Harrismith, około 270 kilometrów na południowy wschód od Johannesburga. - Po ponad 13 godzinach, zapasy żywności się skończyły, nie sądzę, żebyśmy zdołali stąd wyjechać bez pomocy personelu ratunkowego – mówił zdesperowany. Jak przekazała organizacja Arrive Alive, działająca na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym w RPA, w niektórych obszarach spadło do dwóch metrów śniegu.
Władze spodziewają się jeszcze większych opadów śniegu, w kilku częściach kraju wprowadzono drugie najwyższe pomarańczowe ostrzeżenia. Według synoptyków taka śnieżyca to skrajny przypadek, choć z obszarów, gdzie śnieg akurat nie spowodował żadnych strat, ściągali ludzie, żeby móc zobaczyć go z bliska. - Jechaliśmy tutaj przez trzy godziny. Jesteśmy podekscytowani. Minęło wiele, wiele lat, odkąd widzieliśmy śnieg – powiedział AFP jeden ze "śnieżnych turystów”, który przyjechał z rodziną, żeby zobaczyć biały puch.
Źródło: Radio ZET/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET