`

Starsza pani zaszalała. „Zacząć żyć, zanim będzie za późno”

2 min. czytania
03.04.2024 12:51
Obserwuj nas na Google

Emerytowana menadżerka ds. sportu i rekreacji na starość postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Zamiast płynąć z prądem, popłynęła pod prąd... własnoręcznie wiosłując przez Atlantyk.

Podróż życia
fot. Aumiller, Sonia/Travel Collection/East News

Emerytka, która w trakcie rekonwalescencji po operacji wymarzyła sobie, że własnoręcznie przepłynie Atlantyk, w wieku 61 lat dopięła swego. Jej niesamowitą historię opisuje „Guardian”.

Podróż życia

Sian Davies to emerytowana menadżerka ds. sportu i rekreacji z Devon w południowej Anglii. W 2017 roku przeszła poważną operację kręgosłupa. W trakcie rekonwalescencji pomyślała sobie, że chciałaby przepłynąć Atlantyk i… po prostu to zrobiła.

W trakcie pandemii covid starsza pani zaadaptowała ogródek na siłownię i zaczęła intensywnie ćwiczyć. W 2021 roku weszła w skład 12-osobowej załogi, która wyruszyła w liczącą ponad 8 tys. kilometrów podróż z Teneryfy do Antigui na Karaibach. - Wiosłowaliśmy w trzygodzinnych zmianach, spaliśmy przez godzinę co sześć godzin. Przez pierwsze 15 dni miałam chorobę morską, więc nic nie jadłam, tylko wiosłowałam i spałam. To był dość mroczny okres - przyznała emerytka w rozmowie z „Guardianem”.

Sian Davies się jednak nie poddała i po 42 dniach na wodzie dotarła do Antigui, gdzie została jedną z zaledwie sześciu kobiet na świecie, które w wieku powyżej 60 lat przepłynęły ocean z wiosłem w dłoni. - Byłam wyczerpana i bardzo dumna z siebie. Przekraczanie granic w moim wieku dodało mi sił. Pomyślałam, że muszę zacząć żyć, zanim będzie za późno - powiedziała szczęśliwa podróżniczka.

Jej kolejnym marzeniem jest… wyprawa motocyklem przez Himalaje.

Źródło: Radio ZET/The Guardian

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET