Szokujące doniesienia z okupowanych miast. Rosyjscy żołnierze odbierają żywność mieszkańcom
Władze okupowanych przez Rosję Oleszek przekazały, że rosyjscy żołnierze odbierają mieszkańcom żywność zrzucaną przez armię ukraińską. Posiadanie produktów niepochodzących z Rosji może być nawet powodem zatrzymania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Rosjanie odbierają żywność mieszkańcom Oleszek.
- Dlaczego posiadanie ukraińskiej żywności jest ryzykowne.
- Co oznacza brak żywności niepochodzącej z Rosji dla mieszkańców.
Ukraina. Rosyjscy żołnierze odbierają żywność cywilom
Rosyjscy żołnierze odbierają mieszkańcom okupowanych Oleszek w obwodzie chersońskim żywność dostarczaną przez ukraińskie wojsko za pomocą dronów. Posiadanie produktów niepochodzących z Rosji może być powodem zatrzymania – powiedziała Ukrinformowi szefowa miejscowej administracji Tetiana Hasanenko.
- Ukraińscy wojskowi nie raz zrzucali z dronów żywność mieszkańcom naszej społeczności, jednak ostatnia dostawa była największa i wynosiła 4 tony. Oczywiście ktoś otrzymał jedną paczkę, ktoś kilka, a niektórym nie udało się dostać niczego – przekazała Hasanenko ukraińskiej agencji informacyjnej w środę.
Jak dodała, rosyjscy żołnierze odbierają mieszkańcom otrzymaną żywność, a w przypadku produktów niepochodzących z Rosji pytają, skąd je mają. Według Hasanenko przedstawiciele rosyjskich władz uznają posiadanie takiej żywności za dowód współpracy z ukraińskimi siłami zbrojnymi.
Szefowa administracji poinformowała również, że w mieście nadal dochodzi do zaginięć ludzi, których, jak powiedziała, porywają rosyjskie wojska. - Mamy rodzinę, która zniknęła bez śladu. Nie wiemy, gdzie są, zabrano ich do piwnicy i tyle. Nie wiadomo, czy żyją – powiedziała.
Element wojny propagandowej
Do sytuacji w mieście odniósł się minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, który oświadczył, że według danych ukraińskiego wywiadu Rosja przygotowuje się do inscenizacji kilkudziesięciu propagandowych nagrań w okupowanych Oleszkach, zmuszając lokalnych mieszkańców do mówienia do kamery o „szczęśliwym” życiu i wdzięczności wobec wojsk rosyjskich.
"Rosyjski cynizm nie zna granic. Najpierw okupanci zajmują miasto, odcinają cywilom drogi ucieczki i blokują pomoc humanitarną. Następnie zmuszają miejscowych mieszkańców do udziału w inscenizowanych filmach propagandowych" – napisał Sybiha na platformie X.
Minister nazwał to kolejnym krokiem w ramach „trwającej od wielu tygodni ohydnej kampanii propagandowej Rosji", która zaprzecza istnieniu jakichkolwiek problemów w Oleszkach i twierdzi, że nie ma tam katastrofy humanitarnej.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET