Szokujące praktyki izraelskich wojsk. "Wysłali mnie jak psa do mieszkania z pułapkami”

3 min. czytania
14.10.2024 08:28
Obserwuj nas na Google

Do szokujących ustaleń dotarli dziennikarze "New York Timesa”. Według przeprowadzonego przez nich śledztwa izraelska armia regularnie wykorzystuje Palestyńczyków jako żywe tarcze. Pojmani mężczyźni mieli wchodzić do tuneli, w których ukrywali się bojownicy Hamasu lub też sprawdzać zaminowane budynki i ulice. - Żołnierze wysłali mnie jak psa do mieszkania z pułapkami – relacjonuje jeden z Palestyńczyków, który został w tej sposób wykorzystany przez armię.

Szokujące praktyki izraelskich wojsk
fot. AFP/East News

Szokujące ustalenia amerykańskich dziennikarzy. Używali Palestyńczyków jako żywych tarcz

Jak opisują dziennikarze "New York Timesa”, na początku marca  izraelscy żołnierze znaleźli 17-letniego Mohammeda Shubeira ukrywającego się wraz z rodziną w jednym z budynków. Mężczyzna został zatrzymany, a po 10 dniach wypuszczony na wolność, bez postawienia mu jakichkolwiek zarzutów.

W międzyczasie jednak, jak relacjonował, był używany jako tzw. żywa tarcza. Shubebir opowiadał, że został zmuszony do przejścia w kajdankach przez puste ruiny swojego rodzinnego miasta, Khan Junis, w południowej części Gazy, w poszukiwaniu ładunków wybuchowych podłożonych przez Hamas.

Redakcja poleca

- Żołnierze wysłali mnie jak psa do mieszkania z pułapkami - powiedział Shubeir, uczeń liceum. Myślałem, że to będą ostatnie chwile mojego życia – dodawał. Wspominał, że w czasie owego marszu zatrzymywał się przy budynku, gdzie na ścianie biegła seria przewodów przymocowanych do ładunków wybuchowych.

Śledztwo przeprowadzone przez "New York Times” wykazało, że izraelscy żołnierze i agenci tamtejszego wywiadu, przez cały okres wojny w Gazie, regularnie zmuszali pojmanych Palestyńczyków, takich jak Shubeir, do przeprowadzania misji rozpoznawczych zagrażających życiu, aby uniknąć narażania izraelskich żołnierzy na ryzyko na polu bitwy.

Żołnierze potwierdzają, armia ma zbadać sprawę

Chociaż zakres i skala takich operacji są nieznane, to, jak pisze "New York Times”, praktyka ta, nielegalna zarówno na mocy prawa izraelskiego, jak i międzynarodowego, była stosowana przez co najmniej 11 oddziałów w pięciu miastach w Strefie Gazy, często z udziałem oficerów izraelskich agencji wywiadowczych. Dziennikarzom udało się porozmawiać z kilkoma izraelskimi żołnierzami, którzy potwierdzili, że stosowano takie metody. Palestyńscy więźniowie byli zmuszani do eksploracji miejsc w Strefie Gazy, gdzie izraelskie wojska obawiały się zasadzki. Praktyka ta stopniowo stawała się coraz bardziej powszechna. Więźniowie byli zmuszani do zwiadu i filmowania wewnątrz sieci tuneli, w których żołnierze uważali, że nadal się ukrywają tam bojownicy Hamasu. Wchodzili do budynków, które zaminowano, aby znaleźć ukryte ładunki wybuchowe. Kazano im podnosić lub przenosić przedmioty, takie jak generatory i zbiorniki na wodę.

Cytowany przez gazetę generał dywizji Tamir Hayman, były szef wywiadu wojskowego, który jest rutynowo informowany przez najwyższych rangą urzędników wojskowych i obronnych o prowadzeniu wojny, potwierdził stosowanie jednej z wersji tych praktyk, mówiąc, że niektórzy zatrzymani byli zmuszani do wejścia do tuneli, podczas gdy inni zgłosili się na ochotnika do towarzyszenia żołnierzom i pełnienia roli ich przewodników, w nadziei na zyskanie przychylności wojska.

"New York Times” nie znalazł żadnych dowodów na to, że którykolwiek z zatrzymanych został skrzywdzony lub zabity podczas bycia żywą tarczą. Izraelskie wojsko przekazało w oświadczeniu, że jego "dyrektywy i wytyczne surowo zabraniają wykorzystywania zatrzymanych cywilów z Gazy do operacji wojskowych”. Dodało, że zeznania palestyńskich zatrzymanych i żołnierzy, z którymi rozmawiał "New York Times”, zostaną "zbadane przez odpowiednie organy”.

Źródło: Radio ZET/New York Times

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET