Ta decyzja Trumpa może mieć katastrofalne skutki. Eksperci kreślą czarny scenariusz
W nocy z wtorku na środę weszły w życie podwyższone stawki ceł na towary z krajów, z którymi Stany Zjednoczone mają deficyt handlowy. Wśród nich są m.in. 20-proc. cła na produkty z Unii Europejskiej. Na radykalnej decyzji Donalda Trumpa najbardziej ucierpiały Chiny, które łącznie zostały obłożone przez USA 104 proc. podatkiem. Eksperci prognozują, że rekordowe cła mogą doprowadzić do recesji w USA.
- Weszły w życie cła nałożone przez USA na aż 57 państw
- Dotyczą one krajów, z którymi Stany Zjednoczone mają deficyt handlowy
- Na decyzji Donalda Trumpa najbardziej ucierpią Chiny
- Według ekspertów rekordowe cła mogą doprowadzić do recesji w USA
Wojna handlowa USA trwa. Chiny obłożone 104 proc. podatkiem
Wchodzące w życie cła są drugą częścią ogłoszonych w zeszłym tygodniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa taryf, po tym jak w sobotę wdrożona została minimalna 10-proc. stawka na import prawie wszystkich towarów z niemal wszystkich krajów. W środę stawka ta została podwyższona aż dla 57 państw, z którymi Stany Zjednoczone mają deficyt handlowy.
W tym gronie są m.in. kraje Unii Europejskiej, na które zostały nałożone 20 proc. cła - oraz Chiny, na które Trump poza początkową stawką 34 proc. nałożył dodatkowe 50 proc. po tym, jak Pekin odpowiedział 34-proc. cłem odwetowym. Łącznie ze wcześniej nałożonymi taryfami, od środy towary z Chin będą obłożone 104 proc. podatkiem. Dotyczy to również paczek o niskiej wartości, na czym opierały swoją działalność chińskie platformy e-commerce takie jak Temu i Shein, choć w tym przypadku cło wynosi 90 proc.
Trump wprowadza dodatkowe cła. Które państwa ucierpią najbardziej?
Cła - nazywane przez Donalda Trumpa "wzajemnymi" - w teorii mają ustanowić równe warunki w handlu zagranicznym, lecz w praktyce nie odzwierciedlają barier handlowych stosowanych przez inne kraje, a wielkość ich nadwyżki handlowej z USA. W rezultacie państwa stosujące wysokie cła, jak np. Brazylia, otrzymały niższe stawki, niż te mające niskie taryfy na produkty z USA, jak np. UE.
Wysokimi stawkami zostały obarczone szczególnie państwa azjatyckie, zarówno sojusznicy Ameryki tacy jak Japonia (24 proc.), Korea Południowa (25 proc.) czy Tajwan (32 proc.), jak i kraje będące źródłami taniej produkcji konkurującej, jak Indie (26 proc.), Wietnam (46 proc.), Bangladesz (37 proc.), Indonezja (32 proc.), czy Kambodża (49 proc.).
Co nie zostanie objęte amerykańskimi cłami?
W poniedziałek Biały Dom oznajmił, że Trump polecił swoim doradcom podjęcie osobnych rozmów handlowych z każdym z 70 państw, które zwróciły się z prośbą o rozpoczęcie negocjacji, a priorytetem mają zostać objęci sojusznicy i partnerzy USA tacy, jak Japonia i Korea Południowa. Mimo to we wtorek Trump stwierdził, że "niekoniecznie chce zawrzeć te umowy" i kpił z państw desperacko starających się o zniesienie taryf. Biały Dom odrzucił też propozycję Wietnamu i Unii Europejskiej o wzajemne zniesienie ceł do zera.
Nowe cła nie będą dotyczyć jednak Kanady i Meksyku, na które już wcześniej prezydent Trump nałożył 25 proc. podatek. Wyłączone z tych taryf są też stal, aluminium, samochody i części samochodowe, będące również przedmiotem osobnych 25 proc. ceł, a także miedź, leki, półprzewodniki i drewno, nośniki energii i minerały niedostępne w USA.
USA grozi recesja? Eksperci biją na alarm
Według wyliczeń Yale Budget Lab, jeśli wszystkie nowe cła wejdą w życie zgodnie z zapowiedziami Trumpa, nowa średnia stawka celna USA wzrośnie z 2,2 do ponad 22 proc. i będzie najwyższa od ponad stulecia, a także dużo wyższa od ceł w większości państw świata. W efekcie cła będą wyższe nawet od ceł wprowadzonych przez ustawę Smoota-Hawleya w 1930 r. w reakcji na wielki kryzys. Ówczesne cła są uznawane przez historyków za jeden z powodów długiego trwania światowego kryzysu.
Jeszcze przed wejściem w życie ceł samo ich ogłoszenie przez Trumpa spowodowało jeden z najgłębszych spadków w historii Wall Street. W ciągu czterech ostatnich dni handlowych indeks Dow Jones stracił na wartości ponad 10 proc. i notował rekordowe wahania powodowane przez niepewność i sprzeczne sygnały ze strony administracji Trumpa.
Analitycy JP Morgan przewidują, że jeśli wprowadzone przez Trumpa cła pozostaną w mocy, USA czeka recesja. Większość analityków przewiduje jednak, że stawki zostaną obniżone w drodze negocjacji z poszczególnymi państwami.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET