Ten obszar na Bałtyku jest "szczególnie krytyczny". Zabójcza pułapka na morzu
Zaducha w Bałtyku nie ustępuje. Tysiące martwych ryb, m.in. fląder i dorszów, znaleziono na brzegu plaż nieopodal Rostocku. Władze ostrzegają turystów, aby trzymali się z dala od wody.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ryby umierają w niemieckiej części Bałtyku.
- Jaki wpływ na morski ekosystem ma rolnictwo.
- Na czym polega zjawisko upwellingu.
Tysiące martwych plaż na brzegu Bałtyku
O niepokojącym zjawisku poinformował niemiecki portal mdr.de. W ostatnich dniach na plażach na wschód i zachód od Rostocku zauważono tysiące martwych ryb, głównie fląder, gładzic oraz dorszów. "Władze zakazały połowów i ostrzegły pływaków, aby trzymali się z dala od wody. Nurkowie donieśli, że problem dotyczy nie tylko wyrzuconych na brzeg ryb: dno morskie jest miejscami pokryte padliną" - zaznacza portal.
Naukowcy, którzy zbadali śnięte ryby, zaproponowali już pierwsze wyjaśnienie niepokojącego zdarzenia. W Bałtyku miało dojść do upwellingu, czyli wypychania zimniejszych, ubogich w tlen wód głębinowych na wierzch morza. To z kolei doprowadziło do utworzenia próżni, stanowiącej zabójczą pułapkę. "Ryby zostają w niej uwięzione i duszą się” - wyjaśnia Christopher Zimmermann, dyrektor Instytutu Rybołówstwa Morza Bałtyckiego im. Thünena, w rozmowie z portalem mdr.de.
Dlaczego w Bałtyku brakuje tlenu?
Naukowcy tłumaczą, że aktualna sytuacja w Bałtyku to konsekwencja dekad spuszczania zanieczyszczeń do morza. Mowa tutaj przede wszystkim o azocie i fosforanach, czyli składowych nawozów wykorzystywanych przez rolników. "Ogromna liczba martwych ryb na plaży świadczy o powadze kryzysu tlenowego na dnie morskim. Śmiertelność jest spowodowana połączeniem nadmiernego nawożenia, wzrostu glonów, zmian klimatu i wiatru" - zaznacza mdr.de.
Naukowcy mówią wprost, że nawet przez najbliższe 20 lat nie uda się odbudować dawnych siedlisk dorszów. Coraz cieplejsza woda w Bałtyku, będąca konsekwencją ocieplenia klimatu, również znacząco wpływa na poziom tlenu w wodach. - Zachodni Bałtyk, czyli obszar u wybrzeży Niemiec, jest uważany za szczególnie krytyczny. Ukierunkowane połowy dorsza są obecnie całkowicie zabronione. W przypadku śledzia dozwolone jest jedynie trzy procent wielkości połowów z 2017 roku - dodaje Christopher Zimmerman, który zaznacza, że śnięte ryby to dopiero wierzchołek znacznie poważniejszych problemów dotyczących ekosystemu Bałtyku.
Źródło: Radio ZET/ mdr.de
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET