Ten region Węgier nazywany jest „królem win”. Polacy przyjeżdżają tu od stuleci
Przez kilka stuleci Polska była największym importerem tego wina. Mowa oczywiście o tokaju, legendarnym białym winie węgierskim produkowanym już od ok. XV wieku. Redakcja portalu RadioZET.pl odwiedziła północne Węgry, aby dowiedzieć się więcej o historii tego trunku. - Polska to dla nas ważny rynek, ponieważ dzięki tradycji – o której nigdy nie zapominamy – wina z Tokaju, zarówno słodkie, jak i wytrawne, cieszą się w Polsce dużą popularnością - mówi Weiner Gabor, przedstawiciel lokalnej winnicy Dereszla.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie znaczenie ma Tokaj dla winiarstwa na Węgrzech.
- Dlaczego wina z Tokaju są wyjątkowe pod względem smakowym.
- Jakie tradycje łączą Węgry i Polskę w kontekście wina.
Węgry stoją winem
Węgry nie bez powodu kojarzone są winem. Roczna produkcja tego alkoholu wynosi w skali całego kraju ok. 400 milionów butelek rocznie. Warto dodać, że Węgry jako pierwsze wprowadziły formalną legislację wina. Aktualnie znajdują się tutaj 22 regiony winiarskie, a łączny obszar winnic wynosi 70 000 hektarów.
- Węgrzy zdecydowanie preferują wina lokalne; tendencja ta utrzymuje się od dawna i jest aktualna również dzisiaj. Niewielka część produkcji trafia na eksport, a na rynku – który jest obecnie bardzo otwarty – obecne są również wina importowane. Winiarstwo ma na Węgrzech długą tradycję: ślady kultury winiarskiej odnajdujemy już w czasach antycznych - tłumaczy portalowi RadioZET.pl Weiner Gabor, przedstawiciel winnicy Dereszla w regionie Tokaju.
Nawiązania do kultury winiarskiej można znaleźć w Tokaju na każdym kroku
Jako jeden jeden z najważniejszych obszarów winiarskich Europy Środkowej eksperci wyróżniają przede wszystkim północne Węgry. Szczególne miejsce zajmuje Tokaj, gdzie tradycje uprawy winorośli sięgają wielu stuleci. - Marka „Tokaj” liczy sobie już ponad 500 lat – wina z tego regionu cieszyły się ogromną popularnością na dworach królewskich w całej Europie. Na przykład w XVIII wieku król Francji Ludwik XIV był znaczącym odbiorcą win tokajskich; trafiały one również na dwór rosyjskiego cara oraz na inne dwory królewskie. Tokaj zyskał miano „króla win” – określenie to przypisuje się właśnie Ludwikowi XIV. Winiarstwo na Węgrzech – a w szczególności produkcja win tokajskich – ma niezwykle bogatą i długą tradycję - dodaje ekspert.
Czym wyróżnia się Tokaj?
Północne Węgry to prawdziwy raj dla miłośników wina. Turyści mogą poznawać ten region podczas spacerów po winnicach, zwiedzania historycznych piwnic oraz degustacji prowadzonych przez lokalnych producentów. Warto dodać, że w 2002 roku krajobraz regionu został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
W Tokaju, ze względu na uwarunkowania terenu, produkowane są wyłącznie wina białe, najczęściej słodkie. - Mamy tu dwie szczególne cechy wynikające oczywiście z siedliska (terroir) – jedną z nich jest obecność skał wulkanicznych, a konkretnie ryolitu, który nadaje winom mineralny charakter; dotyczy to zarówno win musujących, jak i wytrawnych. Drugim istotnym elementem, również wynikającym z warunków siedliskowych, jest botrytis (szara pleśń), która nadaje wyjątkowy charakter winom słodkim. Uważam, że wina typu Tokaj oraz Tokaji Szamorodni stanowią pod tym względem niezwykle ważny wyróżnik na tle innych regionów winiarskich w Europie - tłumaczy Weiner Gabor.
Degustacje win cieszą się dużą popularnością wśród turystów
Coraz większą uwagę degustatorów przyciągają również lokalne wina wytrawne, powstające m.in. ze szczepów Furmint i Hárslevelű. - Tokaj to znacznie więcej niż słynne słodkie wina, z którymi region jest najczęściej kojarzony. Każda winnica ma swoją historię, a charakter naszych win wynika zarówno z wyjątkowych warunków naturalnych, jak i doświadczenia kolejnych pokoleń winiarzy. Podczas degustacji chcemy pokazywać gościom tę różnorodność. Dla odwiedzających to okazja, aby poznać Tokaj nie tylko poprzez smak wina, ale również ludzi, którzy od pokoleń tworzą jego historię - dodaje przedstawiciel winnicy Dereszla.
Polacy piją tutejsze wina do stuleci
Nie każdy wie, że Polska przez stulecia była największym importerem wina z Tokaju. „Węgrzyny”, jak nazywali je Polacy, były znane i cenione w całej Europie już od ok. XV wieku. Szczególnie ważna w kontekście naszego kraju jest historia wina Tokai Szamordni. Począwszy od XVI i dalej w XVII wieku konsumpcja słodkiego wina w Polsce była tak duża, że Węgrzy nie nadążali z jego produkcją. Tak narodził się pomysł fermentowania moszczu na wozach prowadzonych przez kupców. Stąd też nazwa, zaadaptowana z języka polskiego - „samorodny” lub „sam się rodzi”.
Konsumpcja węgierskiego wina utrzymywała się w Polsce również w późniejszych latach, także już po rozbiorach. - Warto pamiętać, że przed I wojną światową Polska i Węgry miały wspólną granicę – region Tokaju, położony w północnej części Węgier, znajdował się blisko polskiej granicy. Dlatego też polscy kupcy sprowadzali stamtąd duże ilości wina, które trafiało nie tylko do Polski, ale także na tereny dzisiejszej Rosji i Ukrainy. Mam tu na myśli Królestwo Polskie, istniejące jeszcze 200 lat temu; wielu polskich kupców zaopatrywało się w wina tokajskie bezpośrednio na miejscu - opowiada nam ekspert.
W lokalnych restauracjach można zakupić setki win z regionu
W XXI wieku wina z Tokaju cieszą się dużą popularnością w Polsce, która jest ważnym rynkiem dla tutejszych producentów. - Mówiąc o tradycyjnym rynku dla win tokajskich, mam na myśli cały ten region; zdaję sobie sprawę, że dzisiejsze granice różnią się od tych sprzed 200 lat, dlatego odnoszę się do znacznie większego obszaru – obejmującego obecnie tereny należące do Rosji, Ukrainy, Słowacji oraz Polski. Wina z Tokaju miały zatem w tym regionie silną pozycję rynkową - dodaje.
Obecnie wina z regionu Tokaju obecne są w wielu polskich sieciach hipermarketów, a lokalni producenci mają swoich dystrybutorów na terenie całego kraju. Sprzedaż węgierskich win pozostaje na stabilnym poziomie, chociaż coraz większa liczba producentów na całym świecie stanowi wyzwanie dla lokalnej branży. - Konkurencja jest obecnie duża – sama odległość geograficzna, która miała znaczenie jeszcze 200 lat temu, dziś już nie wystarczy, ale jeśli utrzymamy wysoką jakość, zdołamy zachować swoją pozycję na polskim rynku - podsumowuje Weiner Gabor.
Gastronomia na północy Węgier
Warto pamiętać, że północ Węgier to nie tylko wina, ale również rozwinięta oferta gastronomiczna. W regionie działają zarówno tradycyjne knajpy prowadzone przez lokalnych mieszkańców, jak i dystyngowane restauracje, które można znaleźć w przewodniku Michelin.
Region słynie z tradycyjnych dań opartych na papryce, sezonowych warzywach, mięsach oraz regionalnych produktach. Będąc tutaj, warto skosztować m.in. słynnego węgierskiego gulaszu w wydaniu klasycznym, czyli aromatycznej zupy z wołowiną, warzywami i papryką lub pörköltu – bardziej gęstą, mięsną i duszoną z cebulą oraz papryką. Dla osób poszukujących bardziej wyrazistych smaków doskonałą opcją będzie halászlé, czyli pikantna zupa rybna z papryką.
Tokaj uznawany jest za jeden z najlepszych kulinarnych regionów na Węgrzech
Coraz większą rolę odgrywa również nowoczesna gastronomia, w której lokalne składniki i tradycyjne receptury łączone są ze współczesnymi technikami kulinarnymi. - Uważamy, że nasza kuchnia naprawdę jest kultowa. To posiłki przygotowywane od serca z dobrze wyważonymi smakami. Ważną częścią kultury gastronomicznej są również winiarnie, co podkreślają przyjeżdżający tutaj turyści - mówi portalowi RadioZET.pl Lajos Labossa, przedstawiciel węgierskiej sieci hoteli Hunguest.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET