`

To jest główny cel ataku Izraela. Bez USA "atomowa góra" pozostaje poza zasięgiem Netanjahu

3 min. czytania
17.06.2025 12:38
Obserwuj nas na Google

Ryzykowna operacja "Powstający Lew", którą Izrael prowadzi przeciwko Iranowi, może zakończyć się fiaskiem, jeśli nie uda się zniszczyć podziemnego ośrodka atomowego w Fordo. Zdaniem ekspertów tylko USA dysponują bronią zdolną przebić górskie umocnienia, a Donald Trump dotąd nie wyraził zgody na wsparcie.

fot. AFP/East News/Ronen Zbulun/AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Gdzie znajduje się najważniejszy irański bunkier atomowy i dlaczego Izrael chce go zniszczyć.
  • Jakiego uzbrojenia brakuje Izraelowi i dlaczego pomoc USA jest niezbędna.
  • Co na temat operacji mówi administracja Trumpa i izraelscy eksperci ds. bezpieczeństwa.

Gdzie znajduje się bunkier atomowy Fordo i dlaczego jest tak trudny do zniszczenia

Zakład wzbogacania uranu w Fordo został zbudowany głęboko w górach i jest silnie ufortyfikowany. To główny cel izraelskiej ofensywy. Jeśli przetrwa atak, operacja nie osiągnie swojego strategicznego celu, mimo wcześniejszych sukcesów militarnych. – Fordo jest alfą i omegą irańskiego programu jądrowego – mówi w rozmowie z "Bildem" Behnam Ben Taleblu z amerykańskiej Fundacji Obrony Demokracji.

Zniszczenie tego obiektu wymaga bomb penetrujących o masie 12 ton, zdolnych do przebicia 60 metrów skały. Potrzebne byłyby przynajmniej dwie takie rakiety, ale Izrael ich nie posiada, podobnie jak brakuje mu bombowców strategicznych, które mogłyby je przenieść.

Dlaczego izraelskie lotnictwo nie może samodzielnie zniszczyć Fordo

Izrael nie dysponuje odpowiednim sprzętem, aby przeprowadzić skuteczny atak na Fordo. USA mają zarówno odpowiednie bomby, jak i samoloty, które mogą je przenieść w rejon celu. To stawia Izrael w sytuacji zależności od decyzji Waszyngtonu.

Według doniesień, Izrael już bombarduje Fordo, jednak ataki nie są wystarczająco silne, by zniszczyć bunkier. Dla porównania: obiekt w Natanz został poważnie uszkodzony, ale eksperci podkreślają, że był znacznie łatwiejszym celem.

Redakcja poleca

Jakie scenariusze rozważa Izrael, jeśli Trump odmówi pomocy

Jeśli Stany Zjednoczone nie wezmą udziału w operacji, Izrael może zastosować alternatywną taktykę. Chodzi o wielokrotne bombardowania w tym samym punkcie, przypominające "wiercenie" w strukturze bunkra. Eksperci oceniają, że byłoby to mniej ryzykowne niż desant wojskowy do wnętrza obiektu.

Izrael ma w tej kwestii pewne doświadczenie: we wrześniu 2024 roku elitarne oddziały zniszczyły podziemną fabrykę rakiet w Syrii, wchodząc na terytorium kraju i podkładając ładunki wybuchowe. Cała akcja trwała dwie godziny, ale była wymierzona w mniej chroniony cel.

Czy Donald Trump zgodzi się na wsparcie operacji w Iranie

Barak Ravid z "Axios" podaje, że Izrael zwrócił się do USA o pomoc, ale dotąd jej nie uzyskał. Trump, według źródeł portalu, obawia się odwetu Iranu na amerykańskich bazach na Bliskim Wschodzie.

W rozmowie z premierem Netanjahu, prezydent USA miał zasugerować możliwość wsparcia – twierdzą izraelscy urzędnicy. Jednak przedstawiciel Białego Domu temu zaprzeczył, informując, że Trump powiedział coś przeciwnego.

Eksperci: tylko USA mogą realnie zagrozić irańskiemu programowi atomowemu

Udi Evental, były strateg izraelskiego ministerstwa obrony i attache wywiadu w Waszyngtonie, uważa, że tylko realna groźba użycia siły przez USA może zmusić Teheran do ustępstw.

"Tylko wiarygodna groźba ze strony Ameryki, wykorzystanie ogromnej siły militarnej USA — również przeciwko obiektom położonym głęboko pod ziemią — może zmusić Iran do zawarcia akceptowalnego porozumienia jądrowego" – pisze Evental.

Podkreśla, że powrót do słabego kompromisu byłby porażką wojny rozpoczętej przez Izrael. W jego ocenie: "Tylko Stany Zjednoczone mają siłę, aby wywalczyć od Iranu wystarczająco dobre porozumienie jądrowe".

Źródło: Radio ZET/Onet/Bild

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET