To największa klęska Trumpa? „Może pogrzebać szansę Republikanów"
Czy wojna z Iranem jest największą dotychczasową porażką Donalda Trumpa? A może prezydentowi USA uda się odwrócić tę sytuację na swoją korzyść? Jak mówi w rozmowie z RadioZET.pl analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Paul Balawajder, wszystko będzie zależało od końcowej umowy z Teheranem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy wojnę z Iranem można określić jako porażkę Donalda Trumpa.
- Jak konflikt z Iranem wpływa na ceny paliw w USA.
- Jakie skutki wojny mogą być dla USA strategiczną porażką.
Donald Trump, choć zapowiadał miażdżące zwycięstwo nad Iranem, cały czas nie jest w stanie zakończyć konfliktu z tym krajem i ustabilizować sytuacji w cieśninie Ormuz, kluczowej dla transportu ropy naftowej. Co więcej, w amerykańskich mediach pojawiła się informacja, że prezydent musiał zmienić samolot, opuszczając szczyt NATO, z obawy przed zamachem ze strony Iranu.
Do tego dochodzą wciąż bardzo wysokie ceny paliw w Stanach Zjednoczonych i kwestia braków w amunicji, których zrekompensowanie zajmie sporo czasu.
Największa porażka Trumpa?
Czy w świetle tego wszystkiego wojnę z Iranem należy uznać za największą dotychczasową porażkę Donalda Trumpa? - Jeżeli spojrzeć na politykę zagraniczną, na pewno jest to największy problem, z którym będzie zmagał się jeszcze długo – powiedział w rozmowie z RadioZET.pl Paul Balawajder z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
- To może też pogrzebać szanse Republikanów w listopadowych wyborach połówkowych. Z drugiej strony otwarte pozostaje pytanie, jak będzie wyglądać końcowa umowa z Iranem, bo od tego w dużej mierze zależeć będą dostawy ropy i dalszy rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie – dodał analityk specjalizujący się w tematyce Stanów Zjednoczonych.
Zaznaczył przy tym, że dla amerykańskiego wyborcy szczególnie istotne są ceny paliwa na stacjach benzynowych. - Jeżeli te ceny będą utrzymywać się na wysokim poziomie lub dalej rosnąć, może to stanowić poważne obciążenie polityczne dla Partii Republikańskiej – ocenił Balawajder.
Iran może zyskać potężny argument
Ekspert ds. USA wskazuje, że zbyt wcześnie mówić o klęsce Trumpa, szczególnie biorąc pod uwagę, że konflikt cały czas nie został zakończony, a umowa końcowa może sporo zmienić w postrzeganiu tej wojny.
- Trzeba pamiętać o umiejętnościach prezydenta Donalda Trumpa w przedstawieniu różnych porażek czy problemów jako sukcesów. Administracja z pewnością będzie starała się przedstawić wynik tej wojny jako sukces, koncentrując się głównie na zniszczeniu kluczowej infrastruktury irańskiego programu jądrowego czy np. wyeliminowaniu znacznej części wyrzutni rakietowych – zwraca uwagę Balawajder.
Z całą pewnością Amerykanie będą wskazywać osiągnięte cele, a inne rzeczy zostaną przemilczane. - Dużo zależy od końcowej umowy. Iran może zyskać zdolność do pobierania opłat za tranzyt i formalny zakres kontroli nad ruchem w cieśninie Ormuz, którego nie miał przed wojną. Byłaby to niewątpliwie strategiczna porażka USA. Jeżeli jednak ceny paliw i koszty życia nie będą dalej znacząco rosły, Trump nadal będzie miał możliwość przedstawienia wyniku tej wojny jako sukcesu na krajowej scenie politycznej – ocenił analityk PISM.
Ogromna skala zniszczeń
Zdaniem Balawajdera nie można też zapominać o tym, że Iran, choć cały czas jest w stanie atakować sąsiednie kraje i nie załamał się pod atakiem amerykańskich i izraelskich wojsk, został bardzo mocno osłabiony, a kraj poważnie zniszczony.
- Niewątpliwie skala zniszczeń w Iranie jest ogromna. O tym również nie należy zapominać. Problemy gospodarcze, spowodowane przez amerykańsko-izraelskie ataki i amerykańską blokadę morską, będą odczuwalne przez lata. Iran może odnieść długoterminową korzyść strategiczną, jeśli uzyska formalny zakres kontroli nad ruchem w cieśninie Ormuz. Natomiast zniszczenia w tym kraju są na tyle dotkliwe, że w oczach innych mocarstw czy rywali USA trudno uznać Stany Zjednoczone za stronę, która poniosła militarną porażkę – zaznacza.
To oczywiście nie oznacza, że USA nie mają problemów związanych z tą wojną. I wykraczają one zdecydowanie poza ceny paliw. - Ważna jest na pewno kwestia zapasów amunicji. Pojawiły się raporty, m.in. w New York Times, według których w czasie wojny wykorzystano ponad półtora tysiąca pocisków przechwytujących systemu Patriot, a odtworzenie tych zapasów może zająć nawet dwa lata lub dłużej. I to jest problem, z którym obecna administracja musi się zmagać, a od którego się odżegnuje. Sam Trump wskazuje przy tym na Joe Bidena i pomoc wojskową dla Ukrainy za jego prezydentury jako jedno ze źródeł problemu – mówi Paul Balawajder.
Trump zmuszony do zmiany planów
W tym tygodniu amerykańskie media obiegła informacja, że w związku z groźbą irańskiego zamachu prezydent USA Donald Trump w lipcu nie opuścił Turcji na pokładzie Air Force One - jak utrzymywał Biały Dom - lecz potajemnie wyleciał innym samolotem. Czy to zagrożenie było realne? Zdaniem analityka PISM jak najbardziej. Przynajmniej na tyle, by go nie zlekceważyć.
- Fakt, że Iran ma swoje siatki w regionie, nie powinien szokować. Uważam, że zagrożenie mogło być realne, więc taka decyzja wydaje się zrozumiała. Zwraca jednak uwagę fakt, że na pokładzie pierwszego samolotu pozostali m.in. sekretarz stanu Marco Rubio i sekretarz skarbu Scott Bessent. Obaj mogli mieć w tej sytuacji mieszane uczucia, choć z punktu widzenia ochrony prezydenta również można zrozumieć taką decyzję – spuentował Balawajder.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET