"To nie była nasza rakieta". Zełenski przekazał ustalenia ukraińskiej armii

2 min. czytania
16.11.2022 18:27
Obserwuj nas na Google

- Nie mam wątpliwości, że to nie był nasz pocisk ani nasz atak rakietowy - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Odniósł się w ten sposób do słów m.in. prezydentów USA i Polski, że wybuch w miejscowości Przewodów koło Hrubieszowa spowodowała prawdopodobnie ukraińska rakieta przeciwlotnicza. Zełenski dodał, że wieczorem we wtorek otrzymał w tej sprawie raport.

Wołodymyr Zełenski
fot. GENYA SAVILOV/AFP/East News

W wybuchu w miejscowości Przewodów koło Hrubieszowa zginęło dwóch pracowników suszarni zboża. Wołodymy Zełenski, cytowany przez stację 24Kanal, podkreślił, że wieczorem we wtorek wysłuchał raportu dowódcy Sił Powietrznych Ukrainy. - Nie mam wątpliwości, że to nie był nasz pocisk ani nasz atak rakietowy. Nie ma sensu, żebym im nie ufał, przeszedłem z nimi wojnę - powiedział ukraiński prezydent. 

Prezydent dodał, że w nocy rozmawiał ze światowymi przywódcami. Stwierdził, że wiele omawianych szczegółów nie jest publicznych.

Redakcja poleca

Zełenski: To nie była nasza rakieta

Zełenski dodał, że Ukraina powinna zostać dopuszczona do miejsca zdarzenia trzeba. - To uczciwe i sprawiedliwe. Ukraina powinna być we wspólnej grupie śledczej - stwierdził. Prezydent Ukrainy podkreślił też, że do czasu zakończenia śledztwa nie powinno się ogłaszać żadnych wniosków. 

Według Zełenskiego Ukraina ma również prawo do zapoznania się z dowodami, które są dostępne dla jej międzynarodowych partnerów. - Przynajmniej w trybie niejawnym. Do tej pory Ukraina nic nie otrzymała - zwrócił uwagę ukraiński przywódca.  

Zełenski przypomniał, że od początku mówił o konieczności zamknięcia nieba nad jego krajem. - Niektórzy "obudzili się" dopiero po tym, gdy rakiety trafiły w Polskę. Tymczasem Ukraina obudziła się już 24 lutego - przekazał Kanal24.

Wybuch w miejscowości Przewodów. Najnowsze informacje na żywo:

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET