Tragedia na Cyprze, nie żyje 3-latek. Ojciec przyznał się do winy
37-letni obywatel Wielkiej Brytanii przyznał się do spowodowania śmierci swojego syna. 3-letni chłopiec wypadł z okna czwartego piętra hotelu na Cyprze w pierwszym dniu rodzinnych wakacji. Mężczyźnie, którego proces rusza w październiku, grozi teraz do czterech lat więzienia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie i kiedy doszło do wypadku, w którymi zginął 3-latek z Wielkiej Brytanii.
- Jakie były okoliczności śmierci dziecka.
- Jaka kara grozi oskarżonemu ojcu.
Cypr. 3-latek nie żyje, ojcu grozi więzienie
Do tragedii - o której napisało BBC - doszło 12 lipca tego roku w King Evelthon Beach Hotel and Resort w Chlorakas niedaleko Pafos na Cyprze. Wakacje spędzała tam rodzina z Wielkiej Brytanii. Ojciec posadził 3-letniego chłopca na parapecie korytarzu, który prowadził do windy. Według jego własnych zeznań nie zauważył wówczas, że okno przy parapecie było otwarte.
Dziecko wypadło przez okno na czwartym piętrze. Upadek z wysokości 10 metrów spowodował jego śmierci. 37-letni ojciec jeszcze tego samego dnia został aresztowany. I choć początkowa wersja wydarzeń, która pojawiała się w mediach, brzmiała nieco inaczej, to mężczyzna zdecydował się jednak przyznać do winy. Obawiał się bowiem konfrontacji ze szczegółowymi okolicznościami śmierci synka.
- Była to chwila nieuwagi, pozbawiona jakiegokolwiek zamiaru wyrządzenia krzywdy, która jednak pociągnęła za sobą druzgocące i niewyobrażalne w skutkach konsekwencje - tłumaczył, cytowany przez BBC, adwokat oskarżonego Alexandros Alexandrou. 37-latek wrócił na chwilę do Anglii na pogrzeb potomka, ale musiał wrócić na Cypr, gdzie w październiku ruszy proces. Grozi mu teraz do czterech lat pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET