Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były objawy infekcji u dziecka na wakacjach w Egipcie.
- Dlaczego rodzina Arielli zdecydowała się wrócić wcześniej z wakacji.
- Co było przyczyną pogorszenia się stanu zdrowia dziewczynki.
- Które inne rodziny również doświadczyły zakażeń w tym hotelu.
Tragedia na wakacjach w Egipcie
Rodzina Arielli Mann wybrała się na dwutygodniowe wakacje all inclusive do Hurghady w Egipcie. Sprawę opisał brytyjski dziennik „The Mirror”. Według dziennikarzy dziecko źle się poczuło podczas drugiego tygodnia pobytu. Objawami infekcji były: gorączka, biegunka, wymioty i odwodnienie. Roczną dziewczynkę wielokrotnie badano w hotelowej przychodni. Mimo to jej stan się pogarszał. Rodzina wróciła z tego powodu do Wielkiej Brytanii wcześniej, niż planowali - 5 stycznia. Dwa dni po powrocie dziecko trafiło do szpitala dziecięcego. Zostało wprowadzone w śpiączkę farmakologiczną.
Przez zakażenie się dziewczynki bakterią E. coli zachorowała na rzadką chorobę nerek - zespół hemolityczno-moczowy. Ariella zmarła po trzech dniach. Rodzice dziecka polecili, by ich prawnicy zbadali co było przyczyną pogorszenia się stanu zdrowia. - Czuliśmy się całkowicie bezradni, patrząc na cierpienie Arielli. Nie potrafię opisać bólu po stracie dziecka - przekazał „The Sun” słowa Jade Oakes. Dziennikarze dotarli do dwóch innych rodzin, u których dzieci również zakaziły się groźną bakterią.
Zakażenie bakterią E. coli po pobycie w hotelu
„The Sun” opisał historię, w której dwójka dzieci miała przebywać w hotelu Jaz Makadi Aquaviva w Egipcie. Był to czas od lipca 2024 do stycznia 2026 roku. Dotyczyło to m.in. dwuletniej Chloe Crook, której stan pogorszył się, co spowodowało, że 6 lipca 2024 roku trafiła do szpitala. W związku z infekcją dziewczynka straciła tymczasowo wzrok i przestała mówić. Dostawała również napadów drgawek. Wykazano u dwulatki niewydolność nerek, co spowodowało konieczność dializowania. Ona także była zakażona bakterią E. coli.
Drugi przypadek opisany przez dziennikarzy dotyczył sześcioletniego Arthura Broughtona. Zachorował podczas wakacji w sierpniu w tym samym hotelu. Gdy wraz z rodziną wrócił do Wielkiej Brytanii, jego stan pogorszył się i chłopiec trafił do szpitala. Jednym z objawów jego choroby było odkrztuszanie krwi. Lekarze, którzy opiekowali się dzieckiem, mieli potwierdzić zakażenie bakterią i rozwój ciężkiej choroby nerek.
Organizatorem wszystkich opisanych podróży do Egiptu było biuro podróży TUI. W związku z tym firma wydała oświadczenie. Przekazano w nim, że są zasmuceni śmiercią rocznej dziewczynki. Biuro poinformowało także o tym, że zlecono niezależne dochodzenie w sprawie zdrowia i bezpieczeństwa. Prawnik trzech poszkodowanych rodzin wskazał, że wszystkie zdarzenia, które są związane z tym samym hotelem w Hurghadzie mogą budzić niepokój. Zapowiedział też działania, które mają odpowiedzieć na nurtujące rodziny pytania i uzyskać odszkodowanie dla poszkodowanych.
Źródło: Radio ZET/o2.pl/„The Sun”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET