`

Tragiczny wypadek w Czechach. Polak zginął po upadku z kilku kilometrów

1 min. czytania
02.10.2026 21:32
Obserwuj nas na Google

Tragiczny wypadek w Czechach. Mężczyzna zginął po tym, jak podczas skoku ze spadochronem doszło do splątania linek. Według lokalnych mediów to 51-letni Polak.

Czeska policja
fot. Daniel Dmitriew / Forum (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności wypadku spadochroniarza w Czechach.
  • Dlaczego spadochron nie otworzył się prawidłowo podczas skoku.
  • Które przyczyny awarii spadochronu wskazują eksperci.

Tragedia w Czechach. Nie żyje Polak

Do zdarzenia doszło w piątek w pobliżu lotniska w czeskich Klatovach. Według ustaleń policji 51-letni spadochroniarz doznał śmiertelnych obrażeń po upadku z wysokości kilku kilometrów. Obecnie trwa ustalanie dokładnych okoliczności zdarzenia. Sprawą zajęła się także komisja ds. badania wypadków lotniczych. 

Portal novinky.cz podaje, że przyczyną upadku najprawdopodobniej był problem z linkami spadochronu głównego. - W rezultacie spadochroniarz wpadł w niekontrolowaną rotację i gwałtownie spadał ku ziemi. Niestety, nie otworzył spadochronu zapasowego - powiedział portalowi Josef Bejdák, zastępca dyrektora Biura Badania Przyczyn Wypadków Lotniczych.

Redakcja poleca

Mężczyzny nie udało się uratować

Rzecznik regionalnego pogotowia ratunkowego Martin Štěpán przekazał w rozmowie z portalem, że podjęto próbę reanimacji mężczyzny. - Niestety, mimo wszelkich starań zespołu medycznego nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych, a lekarz stwierdził zgon - powiedział.

Novinki.cz podaje, że mężczyzna to obywatel Polski. - Był doświadczonym skoczkiem spadochronowym, mającym na koncie setki skoków. Wyskoczył z samolotu na wysokości około 4000 metrów, a podczas otwierania spadochronu doszło do splątania linek. Uderzył w ziemię z prędkością szacowaną na 70-100 km/h - powiedziała portalowi ana Spěváčková z firmy Pink Aviation, która organizowała grupowy skok, podczas którego zginął Polak.

Źródło: Radio ZET / novinky.cz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET