`

Trump ma czas do 1 maja. „Osądzi go historia. Może to być powód do impeachmentu”

4 min. czytania
25.04.2026 08:06
Obserwuj nas na Google

Prezydent USA Donald Trump ma czas do 1 maja na uzyskanie zgody Kongresu na prowadzenie wojny z Iranem; tego dnia mija bowiem 60-dniowy termin dopuszczalnych działań bez autoryzacji. W opinii amerykanisty z UW prof. Bohdana Szklarskiego Trump nie czuje żadnej presji ze strony prawa i zignoruje tę datę, ale z drugiej strony ogłoszenie zaprzestania ataków przez USA oznacza, że amerykański przywódca „jest w kropce”. 

Trump
fot. MPNC/Backgrid/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie ograniczenia nakłada ustawa o uprawnieniach wojennych.
  • Dlaczego Donald Trump może przedłużyć okres bez zgody Kongresu.
  • Co mówi prawo o zatrzymaniu działań wojennych.
  • Które wydarzenia mają wpływ na politykę Trumpa i Republikanów.

Trump ma czas do 1 maja. "Nie jest człowiekiem, który odczuwa presję"

Ustawa o uprawnieniach wojennych (War Powers Resolution) z 1973 r. nakłada na prezydenta USA ograniczenia czasowe dotyczące prowadzenia wojny bez zgody Kongresu. Przywódca ma obowiązek powiadomić parlament o rozpoczęciu walk w ciągu 48 godzin. Jeśli Kongres w ciągu następnych 60 dni nie wyda zgody na użycie sił zbrojnych przez prezydenta lub nie wypowie wojny, przywódca zobowiązany jest do natychmiastowego przerwania operacji militarnych i wycofania sił z rejonu konfliktu.

Pierwsze ataki wojsk amerykańskich i izraelskich na Iran rozpoczęły się 28 lutego.  Donald Trump powiadomił Kongres o rozpoczęciu operacji 2 marca. 60-dniowy okres, kiedy może on prowadzić wojnę w Iranie bez zgody, minie 1 maja. Zdaniem amerykanisty z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Bohdana Szklarskiego Trump wykorzysta przysługujące mu prawo do jednorazowego wydłużenia tego okresu o kolejne 30 dni, czyli do 31 maja. Według litery prawa prezydent musi złożyć pisemny wniosek o przedłużenie tego czasu, który powinien być uzasadniony możliwością bezpiecznego wycofania się wojsk amerykańskich z operacji. Prawo to nie upoważnia go do kontynuowania działań ofensywnych.

Oglądaj

- Trump nie jest człowiekiem, który by odczuwał presję ze strony przepisów, prawa, tradycji czy zwyczaju. Jest on politykiem, który tworzy rzeczywistość i tylko to się dla niego liczy, a nie zastane reguły i ograniczenia – ocenił w rozmowie z PAP Szklarski. Przyznał, że amerykańskiego przywódcę nie ograniczają w tym działaniu żadne sankcje. - Nie ma nikogo, kto by pozwał prezydenta do sądu za złamanie tego prawa. Może go osądzić jedynie historia. Może to być także powód do impeachmentu i w następstwie usunięcia go z urzędu, ale do tego potrzebny jest odpowiedni układ sił w Kongresie, a obecnie zarówno Izba Reprezentantów, jak i Senat są w rękach Republikanów – wyjaśnił Szklarski.

Czy USA zakończą ataki na Iran?

W opublikowanym w środę artykule tygodnika „Time” napisano, że od początku wojny na Bliskim Wschodzie w Kongresie nie zorganizowano żadnej publicznej debaty poświęconej temu tematowi. Politycy, zarówno ze strony Republikanów, jak i Demokratów, przyznali w rozmowach, że brakuje im rzetelnych wiadomości o przebiegu działań wojennych, mimo że kraj odczuwa zarówno polityczne, jak i gospodarcze konsekwencje tej wojny. Magazyn przypomniał, że zaplanowane spotkanie komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów, w której mają uczestniczyć wysocy rangą dowódcy wojskowi, zostało przełożone na koniec maja, co odsuwa w czasie szansę na uzyskanie informacji dotyczących celów i kosztów operacji militarnej.

Redakcja poleca

Sam Trump w czwartek powiedział reporterom w Białym Domu, że nie będzie ulegał presji związanej z terminem zakończenia wojny. – Nie poganiajcie mnie. (...) Byliśmy w Wietnamie jakieś 18 lat, byliśmy w Iraku przez wiele, wiele lat (...), uczestniczyliśmy przez cztery i pół, prawie pięć lat w II wojnie światowej. Ja to robię od sześciu tygodni – stwierdził prezydent. Wcześniej poinformował, że przedłużenie zawieszenia broni z Iranem jest bezterminowe.

Magazyn „Foreign Policy” przytoczył wypowiedzi amerykańskich ekspertów z dziedziny prawa przewidujących, że Biały Dom będzie argumentować, iż rozejm, który wszedł w życie 8 kwietnia, oznacza wstrzymanie obowiązującego okresu 60 dni. – Jeśli mamy mówić o jakiejś prawnej gimnastyce, to zapewne stwierdzą, że zawieszenie broni zatrzymało zegar – powiedziała prawniczka Katherine Yon Ebright z amerykańskiego think tanku Brennan Center for Justice, cytowana przez magazyn.

"Trump jest w kropce"

W opinii Szklarskiego ogłoszenie zaprzestania ataków przez USA oznacza, że „Trump jest w kropce”. – Jemu bardziej zależy, żeby zawieszenie broni oznaczało zakończenie wojny, niż Iranowi. Przekładanie daty zakończenia rozejmu o kilka dni, tydzień, czy teraz brak końcowej daty, to oznaka słabości tego przywództwa i samego prezydenta Trumpa. To stawianie czerwonych linii i ich przekraczanie zaczyna budzić sprzeciw nie tylko wśród jego zwolenników z MAGA, ale także u samych Republikanów, którzy widzą, że prezydent ciągnie ich w dół – ocenił amerykanista.

Jego zdaniem wszystko ma to znaczenie w związku z wyborami połówkowymi w USA, które odbędą się 3 listopada. Podczas wyborów przypadających w okolicach środka kadencji prezydenta USA zostaną wybrani wszyscy przedstawiciele Izby Reprezentantów USA, czyli 435 mandatów oraz 33 lub 34 osoby spośród 100 senatorów, czyli jedna trzecia składu Senatu USA.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET