Trump odrzuca rozmowy z Zełenskim? "Był na spotkaniach przez trzy lata i nic nie zostało zrobione"
Prezydent USA Donald Trump ponownie uderzył w Wołodymyra Zełenskiego. Zdaniem Trumpa, prezydent Ukrainy przez trzy lata brał udział w rozmowach i niczego to nie dało. - Patrzyłem na niego, jak negocjował bez kart. Nie ma żadnych kart. I mam tego dość - mówił Trump.
- Donald Trump ponownie uderzył w Ukrainę, sugerując, że ta "nie ma żadnych kart do gry”
- Prezydent USA pochwalił za to rozmowy z Władimirem Putinem
- W weekend Trump ma spotkać się z Andrzejem Dudą
USA. Trump krytycznie o władzach Ukrainy
- Miałem bardzo dobre rozmowy z Władimirem Putinem i nie tak dobre rozmowy z Ukrainą. Oni nie mają żadnych kart do gry, ale rozgrywają je twardo - kpił Donald Trump podczas spotkania w Białym Domu z gubernatorami stanów.
Wcześniej podobnie sprawę komentował w radiowym wywiadzie udzielonym publicyście Fox News, Brianowi Kilmeadowi. - Patrzyłem na niego, jak negocjował bez kart. Nie ma żadnych kart. I mam tego dość. Po prostu mam tego dość - powiedział Trump, utyskując na żądania Zełenskiego, by zostać włączony do rozmów, które rozpoczęły się między USA i Rosją w Rijadzie. - On był na spotkaniach przez trzy lata i nic nie zostało zrobione. Więc nie sądzę, by to było zbyt ważne, by był obecny na spotkaniach - powiedział Trump.
Prezydent USA ponownie podważał przy tym winę, jaką Rosja ponosi za inwazję. Jak przyznał, to Rosja zaatakowała Ukrainę, lecz Ukraina "nie powinna jej była pozwolić na atak". - Oni by nie zaatakowali, gdybyśmy mieli ludzi, którzy wiedzieli, co robią. Joe Biden jest bardzo głupim człowiekiem - przekonywał. Trump argumentował, że Biden i Zełenski "mówili złe rzeczy", podczas gdy on bardzo łatwo dogadałby się z Putinem i uniknął wojny.
- Za każdym razem, kiedy mówię: "o, to nie jest wina Rosji”, zawsze jestem uderzany przez fake news. Ale mówię ci, Biden mówił złe rzeczy, Zełenski mówił złe rzeczy. I zostali zaatakowani przez większe i potężniejsze państwo - powiedział Trump.
Spotkanie Dudy z Trumpem
W najbliższy weekend na spotkanie z Trumpem do USA leci prezydent Polski Andrzej Duda. Temat ich rozmów będzie najprawdopodobniej zakończenie wojny w Ukrainie i rozmowy na temat pokoju z Rosją. Głowa naszego państwa przekonywała ostatnio, że Amerykanie na poważnie zaangażowali się w tę sprawę i trzeba im zaufać.
Tymczasem francuska gazeta "Le Point” przekazała, że Donald Trump zamierza przyjechać do Rosji na obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja. Jak podkreślono w komentarzu, jeśli ten plan się powiedzie, będzie to oznaczało triumf Putina, który uzasadniając napaść na Ukrainę, porównał Ukraińców do nazistów.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET