"Trump tańczy, jak mu Putin zagra". Ukraina i USA "zmierzają ku nieodwracalnemu rozłamowi"
Może się wydawać, że "Trump tańczy, jak Putin mu zagra" - ocenił brytyjski dziennik "The Telegraph". Eksperci mają jednak nadzieję, że to tylko taktyka negocjacyjna amerykańskiego prezydenta. Wskazują przyczyny agresywnej polityki Trumpa wobec Kijowa i kreślą możliwe scenariusze. - Nienawidzi Ukrainy i wierzy, że jest ona przyczyną jego problemów - powiedział były pracownik administracji amerykańskiej.
- W ostatnim czasie prezydent USA Donald Trump coraz częściej powiela narrację Kremla na temat Ukrainy
- Według brytyjskiego dziennika "The Telegraph" wypowiedzi Trumpa są kolejną zagrywką, która ma na celu wymusić działanie Europy
- Media wskazują na "nieodwracalny rozłam" w relacjach USA-Ukraina po ostatnich wypowiedziach Trumpa
- Przyczyną tego jest rzekoma nienawiść Trumpa do Ukrainy. Wierzy, że ona była przyczyną jego klęski wyborczej
Trump powiela narrację Kremla
Analizując konflikt między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim brytyjski dziennik "The Telegraph" zauważa, że amerykański przywódca "papuguje" zarzuty, jakie pod adresem Zełenskiego stawia Kreml. Dotyczą one m.in. tego, że po upływie kadencji Zełenski w czasie wojny rzekomo stracił legitymację do sprawowania urzędu. Jednocześnie Trump obwinia Ukrainę za wybuch wojny, co jest propagandą "skopiowaną bezpośrednio z kremlowskiej ściągawki".
"Wygląda na to, że Donald Trump doszedł do rozdroża" - wnioskuje dziennik, stawiając pytanie, czy w rezultacie prezydent USA "zapoczątkuje nowe imperium rosyjskie pod przewodnictwem Władimira Putina". " Taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobnym rezultatem obecnych działań Trumpa" - pisze "The Telegraph".
Taktyka Donalda Trumpa wobec Ukrainy
Jednak autor publikacji twierdzi, że wypowiedzi Trumpa "są tylko kolejną zagrywką". Według niego w zamyśle amerykańskiego prezydenta jego "wypowiedzi (...) nie mają być historycznie ścisłe, ale mają wstrząsnąć Europejczykami, by wymusić na nich działanie". Nazywa zachowanie Trumpa "starą, wypróbowaną taktyką" i przekonuje, że często zaczyna on od stawiania żądań nie do spełnienia, aby doprowadzić do znalezienia dających się zrealizować rozwiązań. Według autora prezydent USA chce po prostu" zmobilizować Europę do zwiększenia wydatków na obronę i zapewnienia bezpieczeństwa Ukrainie".
W innym tekście opublikowanym przez "The Telegraph" dziennik cytuje wypowiedzi osoby, która dawniej uczestniczyła w negocjacjach z Rosją. Rozmówca podkreślił, że amerykańska delegacja nie powinna składać się z "chóru niewiniątek", które przez brak doświadczania i przygotowania "wpadną w zastawioną przez Kreml pułapkę". Jeżeli USA uznają tempo zawarcia porozumienia pokojowego za ważniejsze od wynegocjowania warunków umożliwiających stabilny pokój, strona rosyjska "bezlitośnie to wykorzysta" - ocenił rozmówca.
"Nieodwracalny rozłam" relacji USA-Ukraina
"The Times" twierdzi, że "obsesja" Trumpa na punkcie Ukrainy wzięła się z jego klęski wyborczej - był wówczas oskarżony o to, że jako prezydent wstrzymał pomoc dla Ukrainy, usiłując wymusić na niej działania przeciwko swojemu konkurentowi, Joemu Bidenowi. Jednocześnie gazeta przypomina zeszłoroczną wypowiedź Lva Parnasa, który wówczas pracował dla republikańskiej administracji USA: "Trump nienawidzi Ukrainy. On sam i jego otoczenie wierzą, że była ona przyczyną problemów Trumpa". Zdaniem gazety antypatia Trumpa wobec Zełenskiego i Ukrainy stoi "w jaskrawej sprzeczności z podziwem, jaki ma dla Putina, byłego oficera KGB, który zdławił wszelką opozycję polityczną w Rosji".
Brytyjska gazeta "The Independent" również twierdzi, że obecna seria werbalnych ataków Trumpa na Zełenskiego nastąpiła po rozpoczęciu dwustronnych rozmów rosyjsko-amerykańskich. Dziennik ocenia, że sekretarz stanu USA Marco Rubio "w zasadzie oddał Rosji decydujący głos w negocjacjach", wykluczając z rozmów Zełenskiego i resztę Europy. "The Guardian" zauważa, że wydaje się, iż USA i Ukraina "zmierzają ku nieodwracalnemu rozłamowi", podkreślając, że zarzuty amerykańskiego prezydenta są "echem narracji Kremla".
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET