Turyści pływają w źródle wody pitnej. Lokalne służby biją na alarm

2 min. czytania
Aktualizacja 19.07.2024
19.07.2024 15:15
Obserwuj nas na Google

„Nie wsadzamy palców do twojego napoju. Dlaczego ty miałbyś pływać w naszym?” - pytają osoby zarządzające tasmańskim rezerwatem przyrody Wellington Park. Wszystko przez nieodpowiedzialne praktyki turystów, którzy decydują się na zanurzenie się w słynnym Znikającym Stawie, znajdującym się w obszarze zlewni wody pitnej przeznaczonej dla lokalnych mieszkańców.

Zakaz pływania w stawie górskim w Wellington Park
fot. Kaca Skokanova/Shutterstock, Wellington Park Tasmania/Facebook/screen

Znikający Staw kusi turystów. Pływanie surowo wzbronione

Znikający Staw to wyjątkowa atrakcja położona w Wellington Park na południu Tasmanii. Zbiornik słynący z kryształowo czystej wody pojawia się tylko raz na jakiś czas – w momentach, gdy poziom wody deszczowej u podnóża Góry Wellington (znanej również jako „kunanyi”) podnosi się i zapełnia tamtejszy wąwóz. The Guardian informuje, że w ostatnich dniach spadło 124 mm deszczu, co przyciągnęło do słynnego stawu wielu turystów, chcących ujrzeć tymczasową atrakcję na własne oczy.

Wielu z nich zapomina jednak o panujących w tamtym miejscu zasadach oraz fakcie, że Znikający Staw znajduje się w strefie zlewni wody pitnej (zaledwie 400 m od ujęcia). Na Instagramie można znaleźć zdjęcia i nagrania odwiedzających, którzy pływają w zbiorniku. W obliczu kolejnej turystycznej fali Wellington Park przypomina: „Szanujmy to ważne źródło wody”.

Pływający turyści zapłacą. Znamy wysokość kar

Turyści, którzy mimo jasnego zakazu zdecydują się na pływanie w zbiorniku pod Górą Wellington, muszą liczyć się z karą pieniężną. Strażnicy rezerwatu mogą ukarać osoby podejmujące taką aktywność mandatami w wysokości ponad 200 dolarów. Jeżeli natomiast sprawa trafi do sądu, łączne koszty są w stanie wynieść ok. 4 tys. dolarów.

Rezerwat Wellington Park przypomina, że kara pieniężna obejmuje czynności niszczące wodę pitną przeznaczoną dla lokalnej społeczności – w ich skład wchodzi zatem nie tylko pływanie, ale i „nieprzyzwoite korzystanie z toalety” w okolicach zbiornika.

Źródło: Radio ZET/Wellington Park Tasmania/theguardian.com

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET