Ukraina odpiera rosyjskie zarzuty ws. ataku na Putina. "To śmieszne"
Ukraina nie przeprowadziła ataku na rezydencję Władimira Putina, a przedstawione przez Moskwę nagranie mające udowodnić rzekomy nalot to farsa - skomentował w środę rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj.
Ukraina zaprzecza rosyjskim doniesieniom
Rosyjskie MSZ poinformowało w poniedziałek, że Ukraina przeprowadziła nalot dronowy na rezydencję Putina. Władze w Kijowie kategorycznie odrzuciły oskarżenia. W środę rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało nagranie przedstawiające szczątki drona rzekomo użytego podczas ataku.
- To jest śmieszne - zarówno to, że przygotowanie tego zajęło im dwa dni, jak i to, że materiały, które próbują przedstawiać jako dowody, w zasadzie pokazują, że nie podchodzą poważnie nawet do sfabrykowania tej historii - powiedział rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj agencji Reutera.
Podczas spotkania z dziennikarzami, zorganizowanego w celu przekazania informacji o ataku, dowódca obrony przeciwlotniczej w rosyjskich Wojskach Powietrzno-Kosmicznych, generał Aleksandr Romanienkow, zaprezentował nagranie ukazujące szczątki drona oraz m.in. mapę, przedstawiającą rzekome trasy lotu i miejsca zestrzeleń ukraińskich bezzałogowców, jakoby użytych do ataku.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET