`

Ukraina w Radzie Pokoju? Zełenski odpowiedział na propozycję Trumpa

2 min. czytania
20.01.2026 13:50
Obserwuj nas na Google

Prezydent Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy publicznie odniósł się do zaproszenia Donalda Trumpa do udziału w tworzonej Radzie Pokoju. Wypowiedź ukraińskiego przywódcy nie pozostawia wątpliwości co do kierunku decyzji Kijowa. Udział Ukrainy w tym samym gremium co Rosja uznał za niewyobrażalny.

fot. ABACA/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Donald Trump zaprosił około 50 państw, w tym Ukrainę, do utworzenia Rady Pokoju, której przewodniczyć ma prezydent USA.
  • Wołodymyr Zełenski wyraził sprzeciw wobec inicjatywy, podkreślając, że Ukraina nie widzi możliwości współpracy z Rosją w Radzie.
  • Rada Pokoju ma nadzorować odbudowę Strefy Gazy i może angażować się w inne globalne konflikty, lecz udział Rosji staje na przeszkodzie zaangażowaniu Ukrainy.

Zaproszenie Trumpa do Rady Pokoju. Ukraina wśród kilkudziesięciu państw

Z inicjatywy Donalda Trumpa zaproszenia do Rady Pokoju miało otrzymać około 50 przywódców państw. W tym gronie znalazła się także Ukraina. Zgodnie z założeniami administracji USA organem kierującym Radą ma być zarząd, na którego czele stoi prezydent Stanów Zjednoczonych.

Przez pewien czas Wołodymyr Zełenski nie komentował publicznie sprawy. Media informowały, że ukraiński prezydent wstrzymuje się z decyzją i pozostaje w Kijowie.

Redakcja poleca

Wołodymyr Zełenski odpowiada Trumpowi. "Trudno mi sobie wyobrazić”

Głos w sprawie zaproszenia zabrał ostatecznie sam Wołodymyr Zełenski. Jego wypowiedź, cytowana przez Clash Report, jasno wskazuje na sprzeciw wobec inicjatywy w obecnym kształcie.

- Rosja jest naszym wrogiem. Białoruś ich sojusznikiem. Szczerze mówiąc, na razie trudno mi sobie wyobrazić, że my i Rosja moglibyśmy być razem w jakiejkolwiek radzie - powiedział Zełenski. Słowa te są odczytywane jako jednoznaczna zapowiedź negatywnej odpowiedzi Ukrainy.

Kluczowym problemem dla Kijowa jest fakt, że zaproszenie do Rady Pokoju otrzymała również Rosja. Dla Ukrainy, pozostającej w stanie wojny, wspólne uczestnictwo w takim ciele z agresorem jest nie do zaakceptowania.

Czym ma się zajmować Rada Pokoju według USA

Według deklaracji amerykańskiej administracji Rada Pokoju miałaby nadzorować odbudowę Strefy Gazy i zarządzać palestyńską półenklawą. Jednocześnie Donald Trump w rozmowie z agencją Reutera sugerował, że zakres działania Rady mógłby być szerszy i obejmować inne konflikty na świecie.

Jak podaje Bloomberg, administracja USA rozważa model finansowania Rady, w którym kraje miałyby płacić co najmniej 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Państwa, które nie uiściłyby takiej opłaty, miałyby trzyletnią kadencję, z możliwością jej przedłużenia wyłącznie za zgodą przewodniczącego Rady.

Źródło: Radio ZET/WP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET