Unia Europejska przedłużyła sankcje na Rosję. Z listy usunięto jednak dwie osoby
Rada Unii Europejskiej poinformowała o przedłużeniu sankcji na trzy tysiące osób i podmiotów związanych z agresją Rosji na Ukrainę na kolejne trzy lata. Decyzję podjęto pięć godzin przed wygaśnięciem obostrzeń. Według źródeł UE z listy usunięto dwóch oligarchów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie decyzje podjęła UE w sprawie sankcji wobec Rosji.
- Dlaczego wykreślono dwóch rosyjskich oligarchów z listy sankcji.
- Które kraje lobbywały za wykreśleniem Usmanowa i Fridmana.
- Co oznaczają nałożone sankcje dla objętych nimi osób i podmiotów.
UE przedłużyła sankcje wobec Rosji na trzy lata
Rada Unii Europejskiej przekazała, że przedłużono sankcje na trzy tysiące osób i podmiotów, które są związane z agresją Rosji na Ukrainę na trzy kolejne lata. Decyzję podjęto zaledwie pięć godzin przed wygaśnięciem obostrzeń. Ostatni krok to opublikowanie rozporządzenia w Dzienniku Urzędowym UE. Ma to się stać jeszcze przed północą. W oficjalnym komunikacie nie wspomniano nazwisk dwóch rosyjskich oligarchów. W ramach zakulisowych negocjacji mieli zostać usunięci z listy. Irlandzka prezydencja ogłosiła wcześniej, że sankcje na Rosję przedłużono „bez niektórych osób”.
Mają to być poplecznicy Władimira Putina: Aliszer Usmanow i Michaił Fridman. Za pierwszym miała wstawić się Francja, a za wykreśleniem obu była Słowacja. Listę przedłużono o trzy lata po to, by zapobiegać w przyszłości trudnym pod względem wizerunkowym dla UE rozmowom. Sankcje te oznaczają ograniczenia w podróżowaniu dla osób fizycznych, zamrożeniem aktywów i zakazem udostępniania środków finansowych lub innych zasobów gospodarczych wskazanym osobom i podmiotom. Wszystkie 27 państw Unii Europejskiej je przyjmuje i jednomyślnie przedłuża.
Lobbing za dwoma rosyjskimi oligarchami
Słowacja regularnie, dawniej także z rządem Viktora Orbana na Węgrzech wykorzystywała moment, gdy przedłużano sankcje po to, by zdjąć obostrzenia z konkretnych osób. W ubiegłym tygodniu zrobiła to także niespodziewanie Francja. Wywołało to utrudnienia w negocjacjach. Sankcje przedłużono tylko o tydzień. Wtedy negocjatorzy UE uzgodnili rozwiązanie, by przez wykreślenie dwóch oligarchów wskazanych przez Francję i Słowację, przedłużono je o trzy kolejne lata. Dzięki temu do 2029 roku nikt nie będzie mógł lobbować dla Rosjan. Przeciwko temu była Łotwa, która nadal chciała, by utrzymać na liście Usmanowa i Fridmana.
Ryga, mimo negocjacji, przystała na kompromis. - To nie był wybór między dobrym a złym rozwiązaniem, ale między złym a znacznie gorszym: wybieraliśmy między zmianą statusu dwóch osób a przyszłością całego systemu sankcji, który dotyczy ponad 2,6 tys. osób i podmiotów powiązanych z rosyjską agresją - powiedział łotewski premier Andris Kulbergs. Jednocześnie zapowiedział, że Łotwa nałoży na nich sankcje na poziomie krajowym.
Zanim wykreślono obu oligarchów z czarnej listy, Ukraina przestrzegała przed takim działaniem. Zdaniem szefa ukraińskiej dyplomacji Andrija Sybihy Usmanow i Fridman byli umieszczeni na listach przez przynależność do agresywnego reżimu rosyjskiego. Przyznał, że ich wykreślenie z list sankcyjnych nie jest do przyjęcia. Sybiha stwierdził, że będzie to stanowiło błędny sygnał dla Moskwy w czasie, gdy powinno wzmacniać się na nią presję.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET