`

Spotkanie Rubio-Ławrow. USA grają na reset z Rosją? „Trump przestał widzieć w Putinie zwycięzcę”

4 min. czytania
23.07.2026 15:37
Obserwuj nas na Google

Co może wyniknąć ze spotkania szefów dyplomacji USA i Rosji? Czy rozmowa Marco Rubio i Siergieja Ławrowa to wstęp do kolejnego resetu Amerykanów z Kremlem? - Donald Trump przestał widzieć w Rosji jedynego możliwego zwycięzcę starcia z Ukrainą – mówi w rozmowie z RadioZET.pl politolożka i amerykanistka Magdalena Górnicka-Partyka. Jej zdaniem jest duży nacisk, by stosunki, zwłaszcza gospodarcze, na linii Waszyngton-Moskwa wróciły na dawny poziom, niezależnie od rozstrzygnięć w wojnie za naszą wschodnią granicą. 

USA Rosja
fot. MANDEL NGAN/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie stanowisko prezentowali USA i Rosja podczas spotkania w Manili.
  • Dlaczego Donald Trump zmienia podejście do Władimira Putina.
  • Co oznacza zbliżenie USA-Rosja dla Europy według ekspertów.
  • Które kwestie mogą wpłynąć na relacje USA z Rosją i Chinami.

Do spotkania przedstawicieli USA i Rosji doszło w czwartek na Filipinach. W stolicy kraju, Manili, w kuluarach szczytu regionalnej organizacji ASEAN, rozmawiali ze sobą – przez ok. 30 minut - amerykański sekretarz stanu Marco Rubio i szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Według komunikatu resortu Ławrow przedstawił swemu amerykańskiemu odpowiednikowi „realną sytuację na linii frontu”. Mówił też o „niedopuszczalności dalszego dozbrajania reżimu w Kijowie”. Przekonywał jednocześnie, że Moskwa jest gotowa do „uregulowania” wojny przeciw Ukrainie w oparciu o propozycje ze spotkania przywódców Rosji i USA, Władimira Putina i Donalda Trumpa, na Alasce w sierpniu ub.r.

Z kolei Rubio podkreślił, że stanowisko Waszyngtonu ws. dostaw broni dla Kijowa „pozostaje bez zmian”. Zapewnił jednocześnie, że USA także chcą porozumienia pokojowego oraz zakończenia wojny, ale „dyplomacja wymaga czasu i zaangażowania obu stron”. Cytując prezydenta Donalda Trumpa, Rubio określił konflikt mianem „głupiej i bezsensownej wojny”, dodając, że priorytetem jego kraju jest, by „ludzie przestali ginąć”, a Ukraińcy mogli wrócić do kraju i go odbudować. Czy to spotkanie może sprowadzić kwestię zakończenia wojny za naszą wschodnią granicą na nowe tory? I czy reset na linii USA-Rosja również staje się faktem? O tym w rozmowie z RadioZET.pl mówi politolożka i amerykanistka Magdalena Górnicka-Partyka. Jej zdaniem to było badawcze spotkanie, w ramach którego obie strony chciały zobaczyć, na jakich pozycjach stoją.

Reset z Rosją? Echa spotkania Rubio-Ławrow

- Donald Trump przestał widzieć w Rosji jedynego możliwego zwycięzcę starcia z Ukrainą. A jak wiemy on kocha zwycięzców i kibicuje tylko tej stronie, która ma w jego mniemaniu większy potencjał na wygraną. Amerykanie chcieli wybadać, czy Rosjanie są gotowi na jakiekolwiek ustępstwa względem ustaleń z zeszłego roku, czy nadal wierzą, że USA pomoże im np. przejąć od Ukraińców Donbas i wymusić to na Wołodymyrze Zełenskim – tłumaczy, dodając, że zarówno ze strony Waszyngtonu, jak i Moskwy widać daleko idące chęci powrotu do normalnych (jak przed laty) wzajemnych stosunków gospodarczych i wymiany handlowej, „niezależnie od tego, czy i jak zakończy się wojna w Ukrainie”. - Jest duży nacisk ze strony amerykańskiego środowiska biznesowego, żeby tak się stało – przyznaje politolożka.

Oglądaj

Zauważa przy tym, że na spotkaniu w Manilii nie byli obecni ani zięć Trumpa Jared Kushner, ani jego przyjaciel, deweloper Steve Witkoff. Zwłaszcza ten drugi odgrywał do tej pory kluczową rolę w pośredniczeniu między Kremlem a Białym Domem, awansował nawet do roli „specjalnego wysłannika” ds. Rosji i Ukrainy. I – co wytykali mu praktycznie wszyscy komentatorzy, zajmujący się polityką międzynarodową – wierzył on praktycznie w każde słowa i dobre intencje Władimira Putina, kompletnie nie rozumiejąc, jak sprytnie dyktator go rozgrywa. Według Górnickiej-Partyki to wysłanie do rozmów z Ławrowem doświadczonego w dyplomacji Rubio jest dowodem na to, że administracja Trumpa zaczyna zmieniać optykę wobec Putina.

Redakcja poleca

- Nie jest już tak ufny i spolegliwy wobec niego. Zaczął dopuszczać do siebie myśl, że Putin może się okazać przegrywem w tej wojnie, a przynajmniej nie takim jej zdecydowanym zwycięzcą, za jakiego go dotychczas postrzegał – twierdzi, podkreślając, że prezydent USA „nie cierpi przegrywających ani osób, które jego samego mogłyby pociągnąć w dół”. Dotychczas bowiem taką etykietkę Trump przypinał Zełenskiemu, z którym – co nie jest tajemnicą – od początku nie darzą się sympatią. - Putina za to zawsze podziwiał i uważał za silnego przywódcę, a teraz widzi, że mu nie idzie. To go zdziwiło, a Trump nie może pozwolić sobie na znalezienie się w obozie przegranych – dodaje ekspertka. 

A co z Europą, której amerykański przywódca zdaje się nie traktować tak poważnie jak Rosjan? Zdaniem Górnickiej-Partyki Trump ignoruje nasz kontynent, chcąc jednocześnie sprawdzić, jak Europa zareaguje na zbliżenie na linii Waszyngton-Moskwa. - Zawsze trzeba się obawiać, jeśli Stany Zjednoczone będą się zbliżać z Rosją, niezależnie od tego, kto jest w danym momencie prezydentem. To nigdy nie jest dobra wiadomość dla Europy – przekonuje amerykanistka. Przypomina, że spora część obywateli USA nie postrzega Rosji jako realnego zagrożenia, a przynajmniej nie w takim stopniu, jak Europejczycy. Według sondażu Pew Research Rosję „jako wroga” widzi ok. 50 proc. Amerykanów. - Zbliżenie z Rosją może też być potencjalne takim „prztyczkiem” w Chiny, które Trump oskarża m.in. w związku z rzekomą ingerencją wybory w 2020 roku. Chce na nowo rozdać karty w tym kasynie polityki międzynarodowej i pokazać, że to  właśnie on je rozdaje, niezależnie od dotychczasowych sojuszy – podsumowuje rozmówczyni RadioZET.pl.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET