USA liczą straty po potężnych śnieżycach. Niektóre ofiary zmarły w samochodach

PAP
2 min. czytania
27.12.2022 09:47
Obserwuj nas na Google

Co najmniej 60 osób zmarło w całych Stanach Zjednoczonych po potężnych śnieżycach. Według lokalnych mediów w świąteczny weekend z tego powodu tylko w Buffalo w stanie Nowy Jork zginęło 28 osób.

Śnieżyca w USA
fot. Neil Blake/The Grand Rapids Press via AP/East News (ilustracyjne)

Agencja Reuters poinformowała, że od czasu uderzenia zamieci w piątek opady śniegu sięgały w Buffalo 1,2 metra. Drugie co do wielkości miasto w Nowym Jorku stało się, jak określiła gubernator stanu Kathy Hochul: "epicką, jedyną w swoim rodzaju katastrofą pogodową".

Cytowana przez CNN Hochul opowiadała o setkach funkcjonariuszy Gwardii Narodowej wysłanych do pomocy w działaniach ratowniczych. Policja stanowa była do niedzieli zaangażowana w ponad 500 akcji ratunkowych, w tym pomocy przy narodzinach dziecka.

Redakcja poleca

USA. Potężna śnieżyca. Nie żyje co najmniej 60 osób

Według przedstawiciela władz hrabstwa Erie, do którego należy Buffalo, Marka Poloncarza wśród ofiar śmiertelnych znalazły się osoby znalezione w zaspach śnieżnych, w samochodach, a także zmarłe z powodu zaburzeń krążenia w trakcie odgarniania śniegu.

Zdaniem Poloncarza zgłoszono więcej zgonów. Służby medyczne hrabstwa muszą jednak potwierdzić, czy były one bezpośrednio związane z atakiem śnieżycy. Według NBC News co najmniej 60 osób poniosło w USA śmierć w związku z burzą śnieżną. Arktyczne mrozy i rozległy front burzowy przez kilka dni rozciągał się nad większością obszaru Ameryki. Najbardziej ucierpiał region Buffalo, leżący na skraju jeziora Erie w pobliżu granicy z Kanadą.

Media donoszą, że zgony z powodu śnieżyc odnotowano w 12 stanach: Kolorado, Illinois, Kansas, Kentucky, Michigan, Missouri, Nebraska, Nowy Jork, Ohio, Oklahoma, Tennessee i Wisconsin. Jak informuje Krajowa Służba Pogodowa (NWS), do wtorku na południe od Buffalo i na północ od Syracuse może się dodatkowo nagromadzić jeszcze 30 cm śniegu.

„Na drogach pozostały pod zaspami porzucone samochody, autobusy, karetki pogotowia, ciężarówki holownicze, a nawet pługi śnieżne. Utrudnia to oczyszczenie zasypanych śniegiem ulic i dotarcie do uwięzionych mieszkańców potrzebujących pomocy medycznej. Władze wykorzystały ciągniki z podnośnikami dla transportu szpitalnego” – zauważył Reuters.

Agencja zwróciła uwagę, że mimo obowiązującego w całym hrabstwie zakazu poruszania się po drogach, była potrzeba ratowania w ciągu weekendu setek kierowców, którzy utknęli na drogach. Aby dotrzeć w poniedziałek do kilku otwartych ponownie sklepów spożywczych, niektórzy ludzie musieli przedzierać się przez śnieg przez ponad półtora kilometra.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/PAP - Andrzej Dobrowolski

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET