USA przejmą Grenlandię? Ekspert ujawnia imperialne ambicje Trumpa. "To legitymizuje działania Rosji"
- Dania musi pozwolić nam przejąć Grenlandię - powiedział w środę prezydent USA Donald Trump, który rości sobie prawa do wyspy. Ekspert ds. stosunków międzynarodowych prof. Roman Kuźniar w rozmowie z RadioZET.pl ujawnia prawdziwe intencje Trumpa i kreśli dwa możliwe scenariusze przejęcia Grenlandii przez USA. - Różne warianty mogą wejść w grę, włącznie z tym, że amerykańskie wojsko wyląduje na Grenlandii i ogłosi, że od tej pory należy ona do Stanów Zjednoczonych - ostrzega prof. Kuźniar.
- Wizyta wiceprezydenta USA na Grenlandii budzi duże kontrowersje
- Według eksperta ds. stosunków międzynardowych prof. Romana Kuźniara pobudką działań Trumpa jest jego "żarłoczny imperializm"
- - Tego typu ruchy USA legitymizują agresywne poczynania Rosji - mówi prof. Kuźniar w rozmowie z RadioZET.pl
- - Różne warianty mogą wejść w grę, włącznie z tym, że amerykańskie wojsko wyląduje na Grenlandii i ogłosi, że od tej pory wyspa należy do Stanów Zjednoczonych - dodaje ekspert
Wizyta wiceprezydenta USA na Grenlandii
W piątek wiceprezydent USA J.D. Vance razem z żoną odwiedzi Grenlandię. Wizyta ta wywołuje spore poruszenie, odkąd Donald Trump rości sobie prawa do wyspy. Początkowo miała wybierać się tam żona wiceprezydenta Usha Vance pod pretekstem obejrzenia narodowego wyścigu psich zaprzęgów, a także doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz i minister energii Chris Wright.
Później Trump ogłosił, że dołączy do nich sekretarz stanu USA Marco Rubio, a we wtorek wizytę na wyspie ogłosił także wiceprezydent J.D. Vance. Jednak w obliczu sprzeciwu lokalnych i duńskich władz odwołano wizytę szerszej delegacji USA, a na wyspę przyleci jedynie wiceprezydent USA z drugą damą.
Pomimo jawnej krytyki działań administracji Trumpa przez duńskie władze, USA idą w zaparte, odwiedzając wyspę w coraz liczniejszym składzie i roszcząc sobie do nie prawo. - Dania musi pozwolić nam przejąć Grenlandię, bez niej nie możemy mieć ani bezpieczeństwa narodowego, ani międzynarodowego - powiedział w środę prezydent USA Donald Trump.
Dlaczego USA tak zależy na Grenlandii? Ekspert ujawnia prawdziwe intencje Trumpa
Kierownik Katedry Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego WNPiSM Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert ds. stosunków międzynarodowych prof. Roman Kuźniar w rozmowie z RadioZET.pl wyjaśnia, co Donald Trump próbuje ugrać i jaką taktykę może w tym celu obrać.
- To jest zmiękczanie Grenlandii w kontekście imperialistycznego zamiaru, jakim jest zagarnięcie cudzego terytorium ze względu na surowce, jakie ono posiada. Jest to próba małym kroczkami osaczenia Grenlandii i przejęcia jej terytorium przez USA. To żarłoczny imperializm. Inaczej tego nie można nazwać - mówi prof. Roman Kuźniar.
Podczas piątkowej wizyty wiceprezydent USA J.D. Vance wraz z żoną odwiedzi bazę sił kosmicznych, by - jak twierdzi - "sprawdzić, co się dzieje z bezpieczeństwem na Grenlandii". We wcześniejszym wywiadzie z prawicowym publicystą Vincem Cogliano Trump stwierdził, że misją Vance'a będzie przekazanie Grenlandczykom, że Ameryka "potrzebuje wyspy" i że "musi ją mieć".
- Wbrew temu, co mówią Amerykanie, nie chodzi o bezpieczeństwo. Żadne względy bezpieczeństwa nie uzasadniają apetytu USA na Grenlandię. Nikt nie rości sobie pretensji terytorialnych do Grenlandii. Jednocześnie nie ma żadnych powodów do tego, aby USA myślały, że Grenlandia jest im potrzebna do ich bezpieczeństwa. Ameryka jest najpotężniejszym mocarstwem na świecie, dlatego też nikt nie próbuje jej atakować. Intencja Trumpa jest czysto imperialistyczna - mówi RadioZET.pl ekspert, podkreślając, że Donaldowi Trumpowi zależy wyłącznie na surowcach wyspy.
Czy na Grenlandii powtórzy się scenariusz krymski?
Chociaż wizyta wysłanników USA na wyspie rzekomo ma charakter prywatny, to w rzeczywistości budzi obawy o celową ingerencję w wewnętrzne sprawy Grenlandii. Claus Mathisen - wykładowca duńskiej Akademii Obrony i były attache wojskowy w Ukrainie - porównał wizytę amerykańskiej delegacji na Grenlandii do sytuacji na Krymie przed jego aneksją przez Rosję. Jednak według prof. Kuźniara chociaż nie będzie to powtórką z Krymu, to z pewnością ośmieli Rosję.
- To nie będzie powtórzenie scenariuszu krymskiego, ponieważ na Krymie był jednak duży procent ludności pochodzenia rosyjskiego. Tam zdecydowała baza, gdzie tych zielonych ludzików było kilkanaście tysięcy. Tego nie ma na Grenlandii - mówi RadioZET.pl prof. Roman Kuźniar.
- Niewątpliwie jednak tego typu ruchy (USA) legitymizują agresywne poczynania Rosji. Jeżeli Ameryka może przejmować obce terytoria, to dlaczego ktoś inny miałby tego nie robić, jak np. Rosja w stosunku do Ukrainy? To jest legitymizacja. Rosjanie na pewno bardzo dobrze odbierają poczynania USA wobec Grenlandii, dlatego, że oni się kierują takimi samymi instynktami - dodaje ekspert.
W jaki sposób Trump może przejąć Grenlandię?
Donald Trump jasno deklaruje swoje zamiary wobec Grenlandii, jednak nie wiadomo, w jaki dokładnie sposób chce je spełnić. Ekspert ds. stosunków międzynarodowych kreśli dwa możliwe scenariusze.
- Nie wiemy, czy Amerykanie sięgną po twarde instrumenty militarne, czy będą chcieli przekupywać ludność Grenlandii, która w tej chwili negatywnie odbiera próby ze strony USA. Różne warianty mogą wejść w grę, włącznie z tym, że amerykańskie wojsko wyląduje na Grenlandii i ogłosi, że od tej pory Grenlandia należy do Stanów Zjednoczonych. Byłby to skrajny scenariusz, jednak biorąc pod uwagę drapieżne instynkty i chciwość, którą widzimy w działaniach i retoryce administracji Trumpa, nie należy tego wykluczyć - ostrzega prof. Kuźniar.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET