W zatopionym aucie były zwłoki. To zaginiony w 2020 roku nauczyciel
W sobotę na Florydzie w Stanach Zjednoczonych znalezione zostało zatopione auto. Gdy nurkowie wydobyli je na powierzchnie dokonano przerażającego odkrycia. W pojeździe znajdowały się zwłoki. Policja jest pewna, że to poszukiwany od 2020 roku nauczyciel.
W minioną sobotę służby z Florydy w USA dokonały makabrycznego odkrycia. Media podają, że gdy w niewielkim jeziorze w pobliżu Daytona Beach spadł poziom wody, zauważono tam zatopiony samochód. Natychmiast zebrano nurków z lokalnych ekip, którzy wydobyli pojazd.
Okazało się, że w samochodzie znajdowały się zwłoki. Dzięki zachowanym tablicom rejestracyjnym policja ustaliła do kogo należał chevrolet impala z 2012 roku. Jego właścicielem okazał się Robert Heikka - zaginiony przed niemal trzema laty 70-letni nauczyciel. To najprawdopodobniej jego ciało znajdowało się w pojeździe.
Zwłoki w zatopionym aucie. Policja twierdzi, że to poszukiwany nauczyciel
Z komunikatu biura szeryfa wynika, że nie wykonano identyfikacji zwłok, która dałaby stuprocentową pewność, że ciało należy do zaginionego w 2020 roku nauczyciela. Mimo tego o odkryciu poinformowano rodzinę, a sprawę Roberta uznano za rozwiązaną.
Robert Heikka zaginął 26 października 2020 roku. Mężczyzna po raz ostatni widziany był, jak wychodził z domu do pracy. Do szkoły, w której uczył od 2002 roku, nigdy jednak nie dotarł. Uznano go za zaginionego i rozpoczęto akcję poszukiwawczą na szeroką skalę. Przez jakiś czas uczestniczyło w niej także FBI.
RadioZET.pl/CBS News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET