Wagnerowcy widziani 2 km od granicy z Polską? Niepokojące doniesienia
Zaskakujące informacje o wagnerowcach stacjonujących na Białorusi. Według kanału Nexta na Telegramie najemnicy zostali zauważeni w ośrodku wypoczynkowym zlokalizowanym zaledwie dwa kilometry od granicy polsko-białoruskiej.
Grupa Wagnera zwiększa swoją obecność na Białorusi. Według doniesień niezależnych mediów większość z najemników Jewgienija Prigożyna stacjonuje w środkowej części kraju. Okazuje się, że część z nich może znajdować niebezpiecznie blisko granicy z Polską.
W poniedziałek niezależny białoruski kanał Nexta poinformował, że wagnerowców zauważono w ośrodku wypoczynkowym Format we wsi Peschatka w obwodzie brzeskim. Obiekt znajduje się zaledwie dwa kilometry od granicy polsko-białoruskiej.
Wagnerowcy blisko polskiej granicy? Niepokojące doniesienia
Nexta, powołując się na własne źródła, poinformował, że byli więźniowie w szeregach najemników "piją tam dużo alkoholu". Nie podano, jaki jest cel obecności wagnerowców w tym miejscu.
Inny kanał na Telegramie Grey Zone napisał, że obecnie na terenie Białorusi znajduje się ok. 7 tys. najemników Jewgienija Prigożyna. Ponadto 12 tys. wagnerowców jest na urlopach. Niektórzy z nich byli wykorzystywani na misjach w interesie Kremla w Afryce i Ukrainie nieprzerwanie od ubiegłego roku.
Polskie władze poważnie traktują ewentualne zagrożenie ze strony Grupy Wagnera. - Musimy się przygotować na najgorszy scenariusz ze strony Grupy Wagnera na Białorusi jako odpowiedzialny rząd. Na to, że dojdzie do zbrojnych prowokacji - mówił w poniedziałek wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Wąsik w Radiu Wnet.
Dodał, że grupa najemników "jest za mała, żeby wykonać agresję na Polskę, ale jest już dużo bardziej liczna niż armia litewska". - Liczymy się z tym, że Grupa Wagnera będzie użyta do tego, żeby destabilizować granicę polsko-białoruską i będzie użyta do tego, żeby niszczyć naszą zaporę - alarmował.
RadioZET.pl/Nexta/Telegram/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET