"Wiele osób na Zachodzie się łudziło". Duda wymienił priorytety ws. Ukrainy

3 min. czytania
23.05.2023 21:20
Obserwuj nas na Google

Wzmocnienie potencjału obrony wschodniej flanki NATO poprzez zwiększenie liczby rozlokowanych tam żołnierzy i motywowanie wszystkich sojuszników do zwiększenia wydatków na obronność - to według Andrzeja Dudy jedne z polskich priorytetów na lipcowy szczyt NATO w Wilnie. Prezydent przyznał też, że "wiele osób na Zachodzie łudziło się" ws. Rosji.

Andrzej Duda
fot. PAP

Andrzej Duda wziął we wtorek udział w Londyńskiej Konferencji nt. Obronności. W swoim wystąpieniu wskazywał, że rosyjska agresja na Ukrainę zmusiła wiele osób do zredefiniowania dotychczasowej polityki. Jak mówił, celem Kremla jest odzyskanie kontroli nad tzw. strefą postsowiecką i zniszczenie obecnego ładu światowego. - Putin myślał, że Zachód był słaby i podzielony - stwierdził.

"Wiele osób na Zachodzie się łudziło". Duda mówił o Rosji w Londynie

- Wiele osób na Zachodzie łudziło się, myśląc, że dzięki intensywnym relacjom gospodarczym i ogromnym projektom, jak Nord Stream I i II, nie da się zrobić kroku dalej i podjąć decyzji o inwazji, która to wszystko zniszczy. Tymczasem Rosja przez dziesięciolecia testowała, jak daleko może się posunąć, wykorzystując różne formy agresji, i sprawdzała, na ile pozwoli jej Zachód - mówił.

Redakcja poleca

Prezydent podkreślił, że priorytetem rosyjskiej polityki jest ekspansja i próba podporządkowania sobie innych poprzez szantaż, podbój, siłę i terror. - Kreml jest gotów realizować ten cel bez względu na koszty - dodał. Wskazywał, że Rosja chce podważyć ład światowy zbudowany po II wojnie światowej i stworzyć nowy, oparty na agresji, strachu i całkowitej kontroli, bez poszanowania wolności obywateli, wartości życia ludzkiego, praworządności i demokracji.

Musimy raz jeszcze zredefiniować dotychczasowe postrzeganie zagrożeń. Ten moment jest szczególnie ważny dla Europy, która musi stawić czoła największemu wyzwaniu od czasów drugiej wojny światowej. Musimy być zjednoczeni i razem pokazać, że nie akceptujemy agresji w XXI wieku oraz jasno i wyraźnie podkreślić, że nie zgadzamy się na łamanie prawa międzynarodowego, które ustanowiliśmy w oparciu o nasze wspólne wartości, jak wolność, równość, suwerenność i niepodległość narodów - Andrzej Duda

Duda zwrócił uwagę na globalne konsekwencje rosyjskiej agresji, jakimi są kryzysy energetyczny i żywnościowy, dotykające zarówno Azję, Afrykę, jak i Bliski Wschód. Jego zdaniem w dłuższej perspektywie kryzysy te rozleją się i dotkną wszystkie regiony świata, rujnując gospodarki i hamując rozwój państw. W tym kontekście wspominał o konieczności szybkiej, zdecydowanej i skutecznej reakcji.

Duda wymienił priorytety NATO

Prezydent mówił też, że po zwycięstwie Ukrainy zadaniem będzie pociągnięcie winnych do odpowiedzialności za popełnione zbrodnie wojenne, a także pomoc Ukrainie w odbudowie kraju. W jego ocenie sytuacja w całym regionie wymaga połączenia wysiłków na rzecz wzmocnienia NATO, które musi skutecznie odstraszać agresora. Jak mówił, kluczowe znaczenie w tym zakresie będą miały decyzje szczytu w Wilnie.

Wymienił priorytety Polski na ten szczyt. Jak mówił, jest to po pierwsze wzmocnienie potencjału obrony wschodniej flanki poprzez zwiększenie liczby żołnierzy natowskich tam rozlokowanych, a po drugie - wzmocnienie sił odpowiedzi NATO zgodnie z decyzjami podjętymi w Madrycie, poprzez zwiększenie ich z 40 do 300 tys. żołnierzy.

Redakcja poleca

Po trzecie - kontynuował prezydent - ustanowienie w Polsce wielokorpusowego komponentu sił lądowych w oparciu o Dowództwo Operacyjne. Po czwarte zaś - motywowanie wszystkich sojuszników do zwiększenia wydatków na obronność. "Chciałbym podkreślić, że chodzi mi o wszystkich sojuszników, musimy pamiętać, że siły NATO to nie tylko siły Stanów Zjednoczonych; to nasz wspólny potencjał, na który składa się potencjał każdego kraju sojuszniczego.

- Pragnę przypomnieć, że jeśli chcemy, by artykuł 5. rzeczywiście gwarantował nam żelazne gwarancje bezpieczeństwa, to zapisy artykułu 3. muszą być wypełnione. A artykuł ten mówi, że każdy z nas, każdy członek NATO, musi indywidualnie utrzymać i rozwijać swoje zdolności, by odepchnąć atak zbrojny. [...] Po to, by w sposób efektywny odstraszyć wroga, potrzebujemy nie tylko wysiłku sojuszu jako całości, ale też naszego własnego - podsumował.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET