Wybory połówkowe w USA. Najważniejszego nazwiska nie ma na kartach
Amerykanie żyją wyborami połówkowymi, w których wybiera się 1/3 Senatu i całą Izbę Reprezentantów. Jak zwykle tzw. midterms są także miarą popularności urzędującego prezydenta. Co dla Donalda Trumpa, jak pokazują sondaże, oznaczać będzie dość bolesną weryfikację.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działają wybory połówkowe w USA.
- Dlaczego wybory połówkowe są wskaźnikiem poparcia dla prezydenta.
- Jak ewentualna utrata większości wpłynie na prezydenturę Trumpa.
We wtorek 3 listopada odbywają się amerykańskie wybory połówkowe, w których wybierani są nowi przedstawiciele Kongresu. Dla przeciętnego wyborcy w naszym kraju to konstrukt zupełnie obcy i mocno nietypowy. Dla Amerykanów jednak to bardzo ważny dzień.
Wybory połówkowe w USA. Amerykanie ruszą do urn
Wybory połówkowe odbywają się zawsze w połowie kadencji urzędującego prezydenta. Amerykanie wybiorą wszystkich członków Izby Reprezentantów, która składa się z 435 członków i jedną trzecią stuosobowego Senatu.
Członkowie Izby Reprezentantów wybierani są na dwuletnią kadencję, co w założeniu miało sprawić, że ciało to będzie bardziej wrażliwe na głosy wyborców i będzie mogło szybciej dostosowywać się do ich nastrojów. Wadą tego systemu jest jednak fakt, że dla części polityków jest to nieustanna kampania wyborcza, bo okres między jednymi a drugimi wyborami jest bardzo krótki.
Oprócz wyborów do Kongresu w 36 stanach odbywają się również wybory gubernatorów. Amerykanie wybierają także przedstawicieli władz stanowych i lokalnych.
Miara poparcia dla prezydenta
Fakt, że wybory odbywają się w połowie kadencji prezydenta, sprawia, że dla wielu obserwatorów polityki USA te wybory są w dużej mierze wyznacznikiem tego, jak bardzo Amerykanie są zadowoleni z prowadzonych przez niego działań.
Doskonale widać to podczas tegorocznych wyborów, gdzie najwięcej mówi się właśnie o Donaldzie Trumpie, choć jego nazwiska nie ma na kartach do głosowania. Dla Republikanów rekordowo niskie poparcie prezydenta jest bardzo mocno obciążające i prawdopodobnie wpłynie na ich wynik wyborczy.
Republikanie stracą władzę?
Obecnie Partia Republikańska ma większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Kongresie (219-214 w izbie niższej, 53-47 w wyższej), lecz według sondaży Demokraci są faworytami do przejęcia kontroli nad obiema izbami.
Według wskazań sondażowych, bardziej wyrównana rywalizacja będzie o Senat. Tutaj wynik nie jest przesądzony, a w ośmiu stanach rywalizacja między kandydatami Republikanów i Demokratów pozostaje bardzo wyrównana.
Ewentualne zwycięstwo Demokratów w obydwu izbach z całą pewnością utrudniłoby rządy Donaldowi Trumpowi, który jednak już w połowie swojej pierwszej kadencji musiał borykać się z podobnymi trudnościami i teraz wydaje się, że także sobie poradzić, zarządzając, jak dotychczas, dekretami i ignorując parlament.
- Wydaje się, że scenariusz będzie podobny do tego, którego świadkami byliśmy już za pierwszej prezydentury Trumpa, kiedy także doszło do przejęcia kontroli nad Izbą Reprezentantów przez Demokratów, a Republikanom udało się zachować Senat. Różnica polega na tym, że teraz sam Trump jest znacznie mniej popularny niż wtedy – mówił w rozmowie z RadioZET.pl Paul Balawajder z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET