Wyciek danych w USA może mieć wpływ na Polskę. "Brak profesjonalizmu w tej administracji"
Wyciek wrażliwych danych, dotyczący m.in. interwencji militarnej w Jemenie, wstrząsnął Stanami Zjednoczonymi. Jeffrey Goldberg, redaktor naczelny portalu "The Atlantic" ujawnił, jak przez pomyłkę został zaproszony do tajnej grupy, gdzie omawiano kwestie wagi państwowej. W rozmowie z reporterem Radia ZET Tomaszem Kubatem były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej tłumaczy, jakie ta sprawa może mieć konsekwencje dla Polski.
- Skandal w USA po wycieku wrażliwych danych
- Generał Koziej wskazuje na brak profesjonalizmu w rządzie USA
- Reakcja Donalda Trumpa ogranicza się na razie do zaprzeczeń
Skandal w USA wpłynie na sytuację w Polsce?
Do bardzo groźnego wycieku danych doszło w Stanach Zjednoczonych, gdzie w jednym z tygodników opublikowano szczegóły militarnej interwencji w Jemenie. Skandal ujawnił Jeffrey Goldberg, redaktor naczelny portalu "The Atlantic", który omyłkowo został został zaproszony do zamkniętej grupy przez doradcę prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Waltza.
W ujawnionych przez niego rozmowach pada też wielkie gorzkich, czasem brutalnych słów pod adresem sojuszników z Europy, którzy są nawet nazywani pasożytami. Jakie wnioski z tej sytuacji płyną dla Polski, która przecież z USA związana jest bardzo mocno?
- Przypadkowe ujawnienie szczegółów planu ataku armii USA na Jemen daje do myślenia, co do standardów rządzenia, jakie teraz panują za Atlantykiem - mówi w rozmowie z reporterem Radia ZET Tomaszem Kubatem były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej. - Brak profesjonalizmu w tej administracji. Jeszcze nie okrzepli w swoich rolach – dodaje.
Jak zareaguje Donald Trump?
Zdaniem generała Kozieja taka sytuacja musi nas poważnie zaniepokoić, a Donald Trump, by pokazać swój stosunek do sprawy, powinien szybko ustalić winnych i doprowadzić do ich dymisji. Na razie jednak nie widać, by Biały Dom chciał przyznać się do tak oczywistych błędów czy też podjąć próby ich naprawienia.
Reakcje amerykańskich władz sprowadzają się przede wszystkim do kpin i ataków na dziennikarza, który aferę ujawnił oraz na próbach zaprzeczenia faktom. A Donald Trump ogłasza, że ma wciąż pełne zaufanie do swoich ludzi zajmujących się narodowym bezpieczeństwem
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET