"Pierwszy znaczący trop w sprawie Nord Stream". Wywiad mówi o proukraińskiej grupie
Amerykański "New York Times", powołując się na najnowsze informacje wywiadowcze, poinformował, że służby wpadły na "pierwszy znaczący trop", który wskazuje na osoby odpowiedzialne za atak na rurociągi Nord Stream. Zdaniem mediów była to proukraińska grupa składająca się z Ukraińców, Rosjan lub osób obu tych narodowości. Przekazano też, że sprawcy sabotażu nie mieli żadnych powiązań z rządem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Śledczy, zarówno z Europy, jak i Stanów Zjednoczonych, od miesięcy starają się ustalić osoby odpowiedzialne za sabotaż rurociągów Nord Stream 1 i 2. Z ustaleń amerykańskiego "New York Times" wynika, że udało się wpaść na znaczący trop, który ma doprowadzić ekspertów do rozwiązania tej zagadki.
Media podają, że za uszkodzenie gazociągów odpowiedzialna ma być proukraińska grupa, w której skład wchodzą Ukraińcy lub Ukraińcy i Rosjanie. "Jednocześnie amerykańscy urzędnicy podali, że nie ma dowodów na żadne powiązania wspomnianej grupy z Wołodymyrem Zełenskim lub przedstawicielami ukraińskiego rządu". Do sprawy odniósł się też doradca Zełenskiego Michajło Podolak. "Ukraina nie ma nic wspólnego z katastrofą na Morzu Bałtyckim. Nie wiemy też o żadnych proukraińskich grupach sabotażowych" - napisał.
Amerykańscy urzędnicy cytowani przez "New York Times" twierdzą, że za sabotaż odpowiedzialni byli przeciwnicy Władimira Putina. Nie precyzują jednak, jak liczna była ta grupa, kto kierował operacją, czy kto ją sfinansował. Zaprzeczyli jednak, że mogły być w to zamieszane osoby z USA czy Wielkiej Brytanii.
Odpowiedzialni za atak na Nord Stream. Wywiad mówi o lukach w informacjach
W doniesieniach mediów możemy przeczytać, że materiały wybuchowe pod Nord Stream zostały najpewniej podłożone przez wykwalifikowanych nurków, którzy nie pracowali dla wojska. To właśnie poziom skomplikowania tej operacji spowodował, że gdy we wrześniu 2022 doszło do uszkodzenia Nord Stream, wiele osób sugerowało, że odpowiedzialne za to musi być państwo. Spekulacje rozwiewały się na całej szerokości geograficznej, od Rosji, przez Ukrainę, na Stanach Zjednoczonych kończąc.
Mimo opublikowanych w mediach rewelacji eksperci studzą emocje. Osoby zaznajomione ze sprawą twierdzą, że w informacjach posiadanych przez agencje wywiadowcze wciąż są ogromne luki. "New York Times" zwraca też uwagę, że niektóre wnioski mogą mieć znaczący wpływ na koalicję wspierającą Ukrainę w obronie przed rosyjską inwazją.
"Jakakolwiek sugestia, pośredniego nawet zaangażowania Ukrainy w tę sprawę mogłaby zakłócić stosunki między Ukrainą a Niemcami, osłabiając tym samym poparcie niemieckiego społeczeństwa, które dla wspierania ofiary rosyjskiej napaści mierzy się z zawyżonymi cenami energii" - piszę "NYT".
Do ataków na Nord Stream doszło we wrześniu ubiegłego roku. Śledztwo w tej sprawie prowadzą władze Niemiec, Szwecji i Danii. Obecnie wiadomo, że znaleziono ślady materiałów wybuchowych, a w rurach były duże dziury o średnicy dochodzącej do ośmiu metrów.
RadioZET.pl/New York Times
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET