Most zawalił się po tym, jak uderzył w niego statek. "Samochody powpadały do wody"
Część mostu Francisa Scotta Keya w Baltimore zawaliła się po tym, jak uderzył w niego kontenerowiec. Straż pożarna przekazała stacji CBS News, że w wodzie jest co najmniej siedem osób. Trwa akcja ratunkowa.
Do wypadku doszło we wtorek około 2 w nocy (godz. 7 czasu polskiego) w Baltimore w stanie Maryland. Na nagraniu widać, jak statek uderza w jeden z filarów mostu Scotta Keya. W wyniku kolizji doszło do natychmiastowego zawalenia się części konstrukcji, natomiast statek zapalił się, po czym zatonął.
Trwa akcja ratunkowa. Straż pożarna w Baltimore przekazała CBS News, że nie jest do końca jasne, ile pojazdów znajdowało się na przęśle, gdy doszło do katastrofy, ale "na pewno była tam duża ciężarówka z przyczepą".
Baltimore. Francis Scott Key Bridge się zawalił
- Jest co najmniej siedem osób w rzece. Na miejsce przybyli już płetwonurkowie - przekazał strażak w rozmowie z amerykańską stacją.
Lokalne władze na razie nie podają żadnych informacji o wypadku poza tym, że "most został zamknięty”. Jak podaje CBS News, do wody wpadły samochody. Nie ma jednak żadnych oficjalnych informacji o ewentualnych poszkodowanych.
Reporter "The New York Timesa" przekazał, że w akcję ratunkową włączają się jednostki z sąsiednich hrabstw. Pomagają również ochotnicy z hrabstwa Hartford.
Most – nazwany na cześć Francisa Scotta Keya, autora amerykańskiego hymnu narodowego „Gwieździstego sztandaru” – został otwarty w 1977 roku. Jego główne przęsło ma długość 366 metrów, a całość - 2632 m. Rocznie korzysta z niego ponad 11 milionów pojazdów.
Źródło: Radio ZET/CBS News/"The New York Times"/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET