Zełenski zmienił zdanie po słowach Bidena. Teraz inaczej mówi o wybuchu w Przewodowie
Nie wiem, co się stało tym razem. Nie wiemy na 100 procent – powiedział Wołodymyr Zełenski pytany o wybuch w Przewodowie podczas wywiadu wideo z redaktorem naczelnym Bloomberg News Johnem Micklethwaitem. Ukraiński prezydent wyraźnie złagodził ton swojej wypowiedzi. Wcześniej przekonywał, że to rosyjska rakieta spadła na Polskę.
W eksplozji rakiety w Przewodowie w woj. lubelskim zginęły dwie osoby, pracownicy suszarni zboża. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że ukraińscy urzędnicy udają się na miejsce wybuchu, aby wziąć udział w śledztwie w sprawie incydentu.
Zełenski o wybuchu w Przewodowie. Łagodzi ton
- To nie pierwszy raz, kiedy rakieta czy odłamek rosyjskiej rakiety spada na terytorium innego kraju - powiedział Zełenski w rozmowie z Bloombergiem. Prezydent Ukrainy przypomniał, że fragmenty rosyjskiego pocisku spadły wcześniej na terytorium Mołdawii. - Nie wiem, co się stało tym razem. Nie wiemy na 100 procent - odparł. Myślę, że świat też nie wie na 100 procent, co tam się wydarzyło - dodał.
Zełenski podkreślił, że jest pewien, że to była rosyjska rakieta. - Jestem też pewien, że odpalaliśmy pociski obrony przeciwlotniczej, ale nie możemy powiedzieć konkretnie, że była to obrona Ukrainy - zaznaczył. - Jesteśmy wdzięczni, że nie jesteśmy obwiniani, ponieważ walczymy z rosyjskimi rakietami, broniąc naszego terytorium - powiedział ukraiński przywódca.
Dodał, że nie można przesądzać na razie o przyczynie wybuchu. - Musimy być uczciwi i nie możemy rozstrzygać, czyja to była rakieta aż do momentu zakończenia śledztwa w tej sprawie - podkreślił.
Przypomnijmy, wcześniej Zełenski udzielił innej odpowiedzi na pytanie o pochodzenie pocisku w Przewodowie. Powołał się przy tym na raport dowódcy Sił Powietrznych Ukrainy. - Nie mam wątpliwości, że to nie był nasz pocisk ani nasz atak rakietowy. Nie ma sensu, żebym im nie ufał, przeszedłem z nimi wojnę - powiedział ukraiński prezydent.
Zełenskiemu odpowiedział w czwartek Joe Biden, który zakwestionował jego słowa. - Nie o tym świadczą dowody - powiedział prezydent USA zapytany po powrocie ze szczytu G20 w Indonezji o słowa prezydenta Ukrainy, że eksplozji w Polsce nie spowodowała ukraińska rakieta.
Andrzej Duda przekazał po naradzie w BBN, że nic nie wskazuje na to, że zdarzenie w Przewodowie to intencjonalny atak na Polskę i nie ma żadnych dowodów, że rakieta została wystrzelona przez Rosję. Oświadczył natomiast, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta ukraińskiej obrony powietrznej.
Wojna w Ukrainie. Rakieta spadła na Polskę
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET